12:47

Dieta czy zdrowe jedzenie czyli moje zmagania z wagą

Nie lubię określenia "dieta" bo to kojarzy mi się z wyrzeczeniami, liczeniem kalorii i obsesyjnym myśleniu o jedzeniu.
Od czasu gdy zaczęła szwankować moja tarczyca przytyłam dość sporo.Tycie kładłam na karb wieku,słodkości, pojadania.I to prawda ale też nie do końca.
Nigdy się nie głodziłam ale pamiętam,że przechodziłam rożne fazy
była era Herbalife- na niej schudłam no ale trudno było nie skoro w ciągu dnia piło się koktajle.Na niej doszłam do wagi sprzed ślubu czyli 46-47 kg.Potem potoczyła się lawina .Latami doszłam do takiej wagi,że trzeba było coś zrobić
Była Vitalia i grono desperatek a ja wśród nich.Niestety samym pisaniem i marudzeniem nic się nie zrobi.
Znalazłam dietę Haya- czyli dieta nie łączenia.Wypisałam długą listę co z czym łączyć a co nie.I muszę powiedzieć,że działało.Może nie tak na hurra ale działało.U mnie jak zadziała to odpuszczam
Poszukałam coś nowego - dieta Monignaca- oparta na niskim indeksie glikemicznym.I znowu długa lista potraw.Ta nie bardzo mi odpowiadała bo potrawy które lubię nie zawsze mają niski indeks ,ona jest bardziej skierowana do cukrzyków
No i najbardziej sławna i okryta niesławą dieta Dukana- ona na mnie działała.Ale tam proces jest podzielony na fazy  nie przestrzegałam zasad.Wróciło

Po tych dietach zostały mi nawyki.Nie jem ziemniaków z mięsem,wolę z warzywami.O ile wogóle są ziemniaki.Najczęściej jest to mięso z warzywami,
Dużo piję i  wybieram wody białe,niegazowane

Rok temu w trakcie wizyty u lekarza po raz pierwszy usłyszałam od lekarza- proszę schudnąć.Potem w szpitalu w szerszym gronie lekarzy pytał czy coś robię w tym kierunku.Jedyne co czułam to wstyd i zażenowanie i za niego i za siebie.Ale potrzebowałam kopa

I znowu internet i znowu szukanie i znowu Vitalia. Ale wiedziałam,że sama sobie nie poradzę czytając.Wykupiłam dietę i tu chcę odnieść się do tytułu postu.To nie jest dieta to jest odpowiednio zbilansowane jedzenie tzn.odpowiednie proporcje węglowodanów,białka i tłuszczu
Czyli dostarczanie organizmowi to co potrzebne bez konieczności głodowania i wyrzeczeń.
Dostawałam tygodniowe rozpiski  z możliwością wymiany posiłków oraz listą zakupów.
5 posiłków czyli 3 główne i dwie przekąski.Kaloryczność na poziomie 1200 kalorii co odpowiadało mojej tzw.aktywności fizycznej.
Założenie było takie ,ze mam chudnąć od 0,5-1 kg tygodniowo co jest najlepszą gwarancją braku jojo.

I działało.Jadłam co lubię,głodna nie chodziłam a i pozwalałam sobie na nagrody .Różne od słodkiego do bardziej materialnego
Zeszłam ładnie w kg, ale niestety [znowu] pobyt w szpitalu,operacja ręki,unieruchomienie i brak fizycznej aktywności oraz długa wiosna przyniosły kilka kilogramów

Próbowałam je zgubić dietą-postem Dr.Dąbrowskiej -czyli warzywa i owoce ale wytrzymałam tylko 3 dni ale one mnie przygotowały do powrotu na jedzenie wg Vitali.
Mam wielki skoroszyt z przepisami, Szykuje sobie jedzenie od poniedziałku i już mam lekki spadek wagi.
Mam pokusy,najgorzej jest w sklepie z pieczonym pieczywem- ono lepiej pachnie jak smakuje

Po długiej przerwie wróciłam do ważenie produktów-potrwa to do czasu aż znowu wejdę w nawyk i zapewniam.Nie jest to uciążliwe.Nawet jeżeli mężowi robię co innego

Mam kilka swoich ulubionych przepisów

Śniadanie-kanapki
2 kromki chleba 7  gram[ja kupuję takie indyjskie praktycznie same ziarna] - ich już nie ważę
posmarować serkiem np.Almette i na to plaster ananasa.Uwielbiam,zaspakaja potrzebe słodkiego a przy tym dobre

Przekąska czyli drugie śniadanie
Zmiksować jogurt [150 gr] z serem chudym 1 plaster 30 gr, miód 1 łyżeczka [5 gr] i otręby 1 łyżka [4 gr].Dodać pokrojoną brzoskwinię

Obiad- wczoraj zrobiłam z przepisu na dwa dni dietetyczny rosół
ale bardzo lubię makaron ze szpinakiem,pomidorami i czosnkiem.Porcja na dwa dni
0,9 szkl.  makaronu pełnoziarnistego - ugotować
Na patelni rozgrzać oliwę dodać posiekany czosnek [1 ząbek-7 gram] a następnie 100 gr szpinaku
Dodać bazylię,sól,piepsz i pokorojonego w kostkę pomidora 130 gr [1  średnia sztuka]
Podsmażyć chwilę i podawać z makaronem.

Przekąska - wybór duży a,że sporo owoców sezonowych to robię koktajle
 średnie jabłko [80 gr]
jogurt naturalny -100 gr
miód- łyżeczka
Zmiksować
Trochę wody dodać gdy za gęste - to daje 112 kal, białka 5g, węglowodanów 2 gr i tłuszczu 2 gr
Na te wartości mało zwracam uwagę


Kolacja 205 kal
Kanapka z orzechowym serkiem
1 kromka pieczywa
2 łyżki serka
0,1 op,jogurtu
12 gr orzechów
Serek wymieszać o posiekanymi orzechami,jogurtem,pieprzem i bazylią.Posmarować chleb

Zapewniam ,że to nie jest skomplikowane jak wygląda
Plus taki,ze praktycznie nie ma tu wędlin, i żywności przetworzonej. Czasami jest tak ,że kanapki z ananasem robię co dzień bo nie mam weny do szykowania nic innego.Tak samo jest z innymi potrawami

Czy chodzę głodna ? to zależy. Zauważyłam,że jak skupiam się na jedzeniu to jakoś dłużej  mnie trzyma a jak jem w biegu to zaraz chce mi się kolejnej porcji.I jak czuje ssanie to popijam wodą,herbatą
Gdy osiągnę zamierzoną wagę zwiększę sobie nieznacznie ilość kalorii ale wiem,że zanim to nastąpi [jestem cierpliwa] nawyk jedzenia dobrego,zbilansowanego wejdzie mi w tzw.krew.
Czego sobie bardzo życzę


Ufffff, chyba macie dość mojego wywodu.

17 komentarzy:

  1. Olu, przeczytałam z wielkim zainteresowaniem. Ja przytyłam około 6 kilo i też chciałabym je zgubić. Owszem nie jest to aż tak dużo, mówią znajomi, ale ja źle się z tym czuję.
    Jestem osobą niską, moja wymarzona waga to 55 kilo. Na razie nic konkretnego nie robię w tym kierunku. Może czas zacząć?:) Kiedyś na diecie Dukana nabawiłam się anemii.
    Zresztą muszę uważać z wszelkimi dietami, jestem po 8 operacjach ( różnego typu...). Chyba zacznę znów chodzić z kijkami. :)

    Życzę Ci wytrwałości. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O 55 nawet nie marzę ...też jestem niska i ten spory nadbagaż mnie przytłacza.Ja po Dukanie nie miałam żadnych ubocznych skutków,mąż też .
      U mnie z chodzeniem długim jest problem ale pewnie gdybym miała towarzystwo to bym chodziła z kijkami.Moje sąsiadki zajęte wnukami nie mają czasu a samej jakoś mi nijako. Ta dieta Vitalii nie zrobi żadnej szkody a wręcz nauczy lepszego jedzenia.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Zdrowe żywienie jest bardzo ważne a jak jeszcze można trochę kilogramów zgubić...:)))Pozdrawiam Cię Olu serdecznie i wytrwałości w Twoich postanowieniach życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj,dziękuję....dookoła tyle pokus

      Usuń
  3. Zdecydowanie zdrowe jedzenie, diety mało dają a potem wraca...wiem coś o tym...
    Pozdrawiam Olu, miłego weekendu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Źyczę wytrwałości!!! I zdrówka!
    pozdrawiam kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sooooo nice! I love it so much!

    BEAUTYEDITER.COM

    OdpowiedzUsuń
  6. Dieta to sposób odżywiania, a więc zawsze na niej jesteśmy.
    Ja kiedyś sama dla siebie schudłam 18 kg i dziś mogę powiedzieć, żeby schudnąć trzeba jeść, mądrze i z umiarem, a sukces mamy murowany. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, ale do tej prawdy trzeba dojrzeć :) paradoksalnie żeby schudnąć...trzeba jeść

      Usuń
  7. Ciekawy artykuł. Ja odrzuciłam mięso i wędliny, a poza tym jem wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jem mniej ale całkowicie się nie da.Jestem mięsożerna z tym,że wybieram już mądrze

      Usuń
  8. Wiem co przezywasz. Też mam chorą tarczyce i w wyniku wielu powikłań i problemów strasznie przytyłam i miałam te same historie u lekarzy, a oni nie rozumieją że przy tak zwolnionym metabolizmie jak z chorą tarczycą chudnięcie jest troszkę loterią. Raz wychodzi a raz nie, choć na innych działa. Wreszcie trafiłam na post dr. Dąbrowskiej bo nie lubię nazywać tego dietą, bo zupełnie nie chodzi w nim o kalorie. Miałam to szczęście, że jedzenie mi dowożono, bo rzeczywiście trudno na nim wytrzymać. Powiem ci, że po dwóch seriach trzy tygodniowych mam lepsze wyniki tarczycy i lepsze samopoczucie, a oczywiście spadek wagi to efekt uboczny :-). Polecam każdemu, tylko trzeba dużo samozaparcie i wytrwałości oraz przestrzegania wszystkich zasad prowadzenia postu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam o tej Dąbrowskiej i korci mnie.Wytrzymałam 3 dni ..myślę,że do tego postu trzeba się solidnie przygotować żeby sobie nie narobić szkód. Nie wykluczam ale jeszcze nie jestem "mentalnie" przygotowana.
      Ja jedzenie robię sama co prawda dal dwóch osób w porywach dla pięciu i trudno nie skubnąć przy okazji.

      Usuń
  9. Dieta czy zdrowe jedzenie? A zdrowe jedzenie nie wynika bezpośrednio z diety? :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger