13:28

Maj nie maj

Witam po przerwie....
Minęła zima,  mamy wiosnę chociaż mówienie o wiośnie w maju, gdy za oknem pada śnieg jest dziwne.
Jest zielono- przyroda musi zrobić swoje. Siedzę w domu, oglądam wiosnę przez okno i nie mam weny,chęci do wyjścia , grzebania w ziemii. Przed świętami zrobiłam podstawową pielęgnację w ogrodzie a po świętach...no cóż. Nic nie zrobiłam. W przerwach między jednym deszczem a drugim wyskoczyłam zrobić kilka zdjęć.Ale z braku słońca te zdjęcia są jakie są.
Mam wielką niechęć do ogrodowania .Chce mi się ciepła,słońca
Wiem,że jak zrobi się cieplej będę musiała tym bardziej ,że moja przyjaciółka wyjeżdża do sanatorium i nie będzie naszych cyklicznych spotkań burzących mój rytm. A pielenia po tak długim okresie nic nie robienia będzie sporo.
Ale dosyć marudzenia.Z kronikarskiego obowiązku .....
Majówka- w Białymstoku. I tu pogoda nie dopisała chociaż udało się zrobić grilla inaugurując sezon grillowy u córki w jej nowym domku pod Białymstokiem.Jeszcze wykańczanym ale już miło było.

Były spacery po okolicy.Mój Tobi wszystko poza podróżą znosił bardzo dzielnie.
po drodze łany zawilców i takich niebieskich.Nie wiem jak się nazywają

Obok budowy córki jest kolejne miejsce pod budowę.Po majówce miały przyjechać buldożery i wyrównać teren.Wzięłam więc łopatę i wykopałam sporo kęp zawilców które i tak by zginęły.I przez pogodę jeszcze ich nie zakopałam.Może w czwartek
Jak Podlasie to obowiązkowa wizyta w Supraślu .





 Widząc sporo turystów nawet nie próbowaliśmy zaliczyć po raz kolejny Muzeum Ikon i innych atrakcji ale zjedliśmy obiad w słynnej Łukaszówce.Ja z mężem jako mieszkańcy zachodu tradycyjnie potrawę wschodnią.Kartacze. Jedna porcja na dwie osoby czyli po jednym kartaczu z  wytopioną świeżynką zaspokoiła nas na cały rok.
U córki zawsze robię za "monitoring osiedlowy" - moje ulubione miejsce przy oknie kuchennym.Następnym razem widoki będą inne ....bardziej wiejskie :)
a u mnie tymczasem w ogrodzie wbrew pogodzie wiosna.










I najpiękniejsza odsłona wiosny- kwitnące jabłonie











Uffff. ale się naprodukowałam



7 komentarzy:

  1. Kwitnące jabłonie są cudne. Maj nie rozpieszcza ale trudno, trzeba się z tym pogodzić, ciepło przecież kiedyś przyjdzie.
    Fajna miałaś majówkę /pomimo niezachęcającej pogody/.
    Pozdrawiam serdecznie, wiosennie i dużo ciepełka życzę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Olu, w twoim ogrodzie nie widać zimna, oby roślinki przetrwały. U mnie tragedia, aż żal , jak sobie pomyślę o rolnikach, ci to dopiero mają w plecy.
    Pochodzę z Podlasia i sama też robię kartacze, aż mi się ckliwie zrobiło. :)) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Maj to taki piękny miesiąc... aż żal, że nie możemy się nim cieszyć razem z piękną pogoda...
    uściski cieplutkie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, patrzeć na śnieżycę w maju to to prawie SF. A jednak realne, jak żyję nigdy czegoś takiego nie widziałam. Deszcz ze śniegiem na 1 maja czasem się przydarzył, ale kilkugodzinne opady śniegu prawie w połowie maja, nigdy. A niektórzy widzą jakieś ocieplenie klimatu. Twój ogród pięknie wygląda mimo tej pogody, u mnie jest gorzej, ślady przemarznięcia nawet na tulipanach są widoczne.
    Mam jednak nadzieję, że dzisiejsza noc będzie już ostatnia i wiosna wreszcie naprawdę do nas zawita. Pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. U Ciebie ogród piękny:)))wszystkim nam się nie chce wychodzić do prac ogrodowych na tym zimnie:)))u nas bez chyba się nie rozwinie,bo zaczął czarnieć:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie i kolorowo w Twoim ogrodzie. Czekamy wszyscy na cieplejsze dni i miejmy nadzieję na upalne lato . Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj! Majówka widzę pełna wrażeń. Pięknie wyglądają lampiony na gałęziach kwitnącej jabłoni.
    Wiosna już się zbliża.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger