18:54

Ostatnia prosta

Dzisiaj doszłam do wniosku ,że mam za duży dom i już tego nie ogarniam.Dzisiaj ostatni wypad do miasta od jutra szykowanie.
Chociaż to szykowanie w tym roku nie cieszy, śledzę to co się dzieje i mam wrażenie jakbym cofnęła się w czasie.
W tamtym czasie jechaliśmy na Wigilię do teściów bez przepustki. Moi rodzice z przepustką pociągiem a my z dzieciakami i moim rodzeństwem samochodem tzw.opłotkami czyli okrężna drogą przez małe wioski gdzie nie dotarły wojska z koksownikami.' Jak patrzę na zdjęcia Warszawy to wraca tamto.
Ale....zapraszam na herbatę.
Wiem,że nie powinnam ale jak zobaczyłam dzbanek
[to musiałam go mieć.] Na usprawiedliwienie mam to ,że o takim kształcie jeszcze nie miałam..Dobrze wyprofilowany, nic nie kapie





I jak tu sobie odmówić. Takie małe przyjemności

4 komentarze:

  1. Bardzo refleksyjny i piękny wpis. Buziaki Kochana z nadzieją, że zapanuje spokój. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzbanuszek przepiękny, dla mnie podwójnie, bo i róże, i miniaturki na pokrywce.
    I znowu przyszedł grudzień, to dla nas bardzo niefartowny miesiąc. Człowiek chciałby cieszyć się Bożym Narodzeniem, a nie oglądać ZOMO na ulicy. Pamiętam zbyt dobrze grudzień 70 i 81. Czy moje wnuczki będą musiały zapamiętać 2016? A tu jeszcze tragiczny zamach w Berlinie. Syn pojechał do Paryża, zwyczajnie się boję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Olu, ja również dobrze pamiętam tamten czas i ciężko mi się robi na widok poczynań rządzących.
    Już teraz życzę Ci wszystkiego najlepszego, spokoju i pięknej atmosfery na Święta.:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana,dziękuję bardzo za odwiedziny i ciepłe słowa. Życzę Wam spokojnych, zdrowych i wesołych świąt !
    Pozdrawiam gorąco !

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger