13:04

Trochę techniki i staję się bezradna...do czasu

Wczoraj odebrałam swój laptop z naprawy. Szczęśliwa usiadłam , biorę myszkę i...nic.Nie chce współpracować. Zmieniam baterię i nic....myślę, kolejna rzecz do naprawy. Szukałam info.w internecie zadając google stosowne pytania i dostawałam odpowiedzi, że mam sprawdzić jakiś port,usb i czort wie co jeszcze .Myślę sobie przecież to laptop a nie stacjonarny gdzie się coś wtyka a moja myszka przecież bezprzewodowa .Trudno, myślę  - zawiozę do naprawy
Zaglądam do komputera pomagając sobie palcem , [nie lubię tego]  a tu pusto. Żadnego programu który sobie zainstalowałam, żadnego zdjęcia nic...pusto :(  dobrze,że nie było nic ważnego
Przyjechał syn i mówię, żeby zabrał myszkę do naprawy bo nie działa a on do mnie czy włożyłam z boku "takie coś" ...prawda, jak oddawałam do naprawy to musiałam to "coś"  wyjąć .Okazało się,że to jest właśnie to o czym czytałam żeby sprawdzić. Włożyłam, myszka działa a ja nie blondynka myślałam, że to "coś" jest potrzebne do łączenia z internetem.  Zapomniałam, że on ma wbudowane wi-fi.
Już po wsze czasy będę wiedziała do czego to "coś" służy i  powiedzenie "człowiek uczy się na błędach" jest ze wszech miar prawdziwe. Na swoją obronę mam fakt,że  obsługi i wszystkiego co jest związane z internetem uczyłam się metodą prób i błędów a wiek już nie do nauki tak skomplikowanych zagadnień.
Jedyne jakie mam zdjęcie to Tobi


5 komentarzy:

  1. I tak trzymać. Ja też miewam podobnie. Tobi to prawdziwy słodziak. Serdeczności ślę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki śliczny piesio <3 Olu, nie tylko Ty tak masz. Kiedyś, ucząc się w studium informatycznym odinstalowałam sobie nie wiem jakim cudem kartę dźwiękową :D Szwagier, który mi naprawiał miał ze mnie niezłą polewkę. :D Całe życie się uczymy, więcej luzu ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Żaden wstyd, to wspaniałe, że w pewnym etapie życia można się tyle nauczyć( piszę z autopsji)
    Pozdrawiam cieplutko.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję utraty danych z laptopa. Ja kiedyś straciłam wszystkie dane z komputera, łącznie z pracą dyplomową. Byłam załamana. Po jakimś czasie kuzynka oddała mi pożyczoną dyskietkę (wtedy jeszcze dyskietki były)i okazało się, że jest tam kopia pracy dyplomowej. Moje szczęście było ogromne. Utraconych zdjęć jednak nie odzyskałam, bardzo ich żałuję. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy tym natłoku techniki też się gubię, z wieloma rzeczami radzę sobie i z tego się cieszę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger