08:13

Przeprowadzki

Pogoda piękna a ja nieszczęsna wzięłam się za przeprowadzkę z jednego pokoju do drugiego i  czwart dzień walczę.
Ale od początku
Mój syn miłośnik motoryzacji,militariów- zloty motocyklowe, rekonstrukcje historyczne zgromadził w swoim pokoju mnóstwo. ..wszystkiego
6 hełmów metalowych, 3 kaski motocyklowe, 3 komplety skórzane na motor,kilka skrzynek wojskowych [niezbędnych na rekonstrukcjach] kilka wojskowych płaszczy, mundurów w zależności od roli jaka odgrywał ,2 namioty,plecaki śpiwory itd,itad.Na szczęście jego pokój jest wielki i to wszystko mieściło się w szafach,na szafach.Syn uwił sobie własne gniazdko ,kupił mieszkanie wyprowadził się i oczywiście nic nie zabrał. Mój pokój był niewielki od strony południowej,milutki przytulny ale ..postanowiłam przenieść się do pokoju syna a w moim zrobić pokój gościnny i garderobę.
Dlatego trwa to tak długo bo...musiałam to wszystko logistycznie rozmieścić i  umieścić. Namioty,śpiwory  na stryszek,skrzynki do piwnicy kaski i hełmy na szafy, ubrania do szaf , elektrośmieci do wywózki . Reszta do worków ,przy okazji przeprowadzki zrobiłam czystki w swoich szafach [2 worki] .
Do tego postanowiłam pomalować pokój i niech mi nikt nie mówi ,że malowanie pędzlem to łatwa sprawa.
Lubię robić sama więc większość mebli przewoziłam na szmatkach z pokoju do pokoju .Przy okazji narobiłam sobie całe mnóstwo siniaków i wyglądam jak ofiara przemocy domowej. Zaczęłam we wtorek.W środę leczyłam zakwasy i do tego miałam niespodziewanych gości.Na szczęście dół mam w porządku bo wszystko działo się u góry.
W czwartek czyli wczoraj poukładałam w szafach, poprasowałam i nadal jest kilka rzeczy syna z którymi nie wiem co zrobić .Chociaż jak coś było zakopane w szafie to pewnie o tym zapomniał.Ok, zaraz wyrzucę....:)
Dzisiaj rano wstałam i poczułam,że zanim wezmę się za wykończenie góry pójdę i zobaczę czy chwasty już przerosły rośliny szlachetne.
Rześko ,słońce już nad drugim sąsiadem latem wschodzi nad pierwszym a zimą nad chyba piątym,rosa,babie lato,żurawie na łąkach nawołujące się....























I jeszcze pochwalę się
Udało mi się wyszperać


Idę kończyć to co zaczęte

Miłego piątku

9 komentarzy:

  1. Zapachniało jesienią. Przepiękne, leciutko przesłonięte mgłą, widoki ogrodu są takie nastrojowe. Śliczne te Maryjki. Takie uduchowione. Ja też walczę z przeprowadzką, przeprowadzam moje lalki i ciągle obliczam, zmieszczą się czy nie. Pozdrawiam jesiennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię takie dni ,zamglone z nadzieją na ładną pogodę.
      I jak zmieściły się :)

      Usuń
  2. Oj to mróweczka z Ciebie:)))ja ostatnio też trochę porządkowałam ale malowanie odpuściłam a przydałoby się:)))od dawna poluję na taką Maryjkę,Twoje są śliczne:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu , długo byłam w "bezczynności" i jak już zaczęłam to nie ma zmiłuj się.Trzeba skończyć :)
      Maryjka, jestem zdziwiona,że nikt jej nie kupił bo byłam dzień po dostawie.I dobrze:)
      Również pozdrawiam

      Usuń
  3. Podziwiam za nakład pracy, sama też lubię przemeblowania. Maryjka jest przepiękna, dziwię się, że nikt jej nie kupił.
    Cieszę się, że Twoja bezczynność już skończona. Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przełom lata i jesieni zawsze jest taki ....bezczynny

      Usuń
  4. Te Twoje wyszperane są zawsze przepiękne.Też bardzo lubię takie wyszperane cacuszka.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Już co raz mniej zachodzę do sklepów ,uczę sie ...asertywności :)

      Usuń
  5. czarodziejski ogród :)
    zdjęcie nr 2 bajkowe.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger