06:22

Kate Perry - `Killer Queen`.


Chyba już pisałam, że lubię słodkie,  zapachy . Do kominków najczęściej wybieram olejek paczulowy. Dzisiaj święto, relaks to trochę o moim ostatnim odkryciu
Często wchodzę do Hebe,Rossmana (te sklepy mam po drodze) na dział z perfumami żeby przetestować nawy zapach. Tak trafiłam na Katę Perry  -   Killer Queen..Zaintrygowała mnie buteleczka która przypomina swoim kształtem kamień szlachetny - rubin. Jej wygląd ma przyciągnąć wzrok ,w moim przypadku zadziałało. Zapach kwiatowo-owocowy od razu trafił w mój nos
Z opisu  ;
  • Nuta głowy: śliwka, bergamotka, owoce leśne.
  • Nuta serca: jaśmin, plumeria, celozja.
  • Nuta podstawowa: pralina, drewno kaszmirowe, paczula. 
  • .
    Zapach słodki, trwały na dzień dzisiejszy wszystkie moje ubrania są przesiąknięte jej zapachem.
    Butelka- mieści się w dłoni i w kieszonce torebki

    Nakrętka-  plastikowa,złota ,taka trochę kiczowata
    .Kupiłam 30 ml.pojemność. To taka bezpieczna ilość. Nie zdąży się znudzić .Mam je od maja i nadal używam. 
    Poczytałam opinie o zapachu - i jak w przypadku perfum są to opinie od totalnej krytyki do zachwytu. Ja należę do tej drugiej grupy. Czy kupię kolejne ? możliwe, chyba że trafię na inny , który jak ten od razu mnie zachwyci. Wąchałam inny w niebiesk jej buteleczce,  Royal Revolution ale nie miał tego czegoś co lubię 
    Moim Nr. 1 jest nadal ten


2 komentarze:

  1. U mnie Killer Queen leżą i się kurzą. Dostałam w prezencie, nie mogę znieść tego zapachu.Boli mnie od niego głowa. Flakonik moim zdaniem ładny. Cieszę się, że Tobie sie podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emilia,dlatego nigdy nie robię takich prezentów. Jeżeli muszę kupuję bon do sklepu i niech obdarowany sam sobie wybiera

      Usuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger