15:09

Dzieci z Bullerbyn

Pamiętacie ? Oni nadziewali poziomki na trawę. Niedawno przypomniały mi wnuczki przynosząc nadziane a dzisiaj ją spróbowałam

Kilka poziomek ,reszta dojrzewa


I chyba dojrzałam do kupna laptopa. Mąż okupuje komputer  (wszak on jest firmowy ). ja męczę się na tablecie....nie lubię robić błędów a tu o nie łatwo.J a swoje on swoje

Miłego weekendu i oczywiście zapraszam do oglądania a
Moja toaletka

12 komentarzy:

  1. Moja ulubiona książka z dziecinstwa.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma osoby która by nie wspominała

      Usuń
  2. dzieci z Bullerbyn,kocham! Nigdy nie mogłam się zdecydować czy wolę Brittę,Annę czy Lisę,oraz którego z trzech chłopców :D
    Kupno lapka dobra rzecz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja im zazdrościłam dziadka, dzidziusia swojego domku a właściwie tej malutkiej osady.Naleśniki jak jem to często myślę o nich itd....coś zostało we mnie

      Usuń
  3. Fajny pomysł, tylko u mnie już dawno po poziomkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jeszcze mam.Dziewczyny wyjechały i ktoś musi je ...jeść.Padło na mnie

      Usuń
  4. Jasne ze pamietam..ale to byly wspaniale czasy.Zjadlabym poziomki.Pozdrawiam .)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, tak po cichutku powiem Ci,że te domowe,ogrodowe ani się umywają do tych leśnych.One po prostu są. Tak samo z malinami,nazbieram pełną miseczkę i szukam zapachu

      Usuń
  5. Dzieci z Bullerbyn - dziękuję za przywołanie najcudowniejszych wspomnień...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka ze Szwecji [mój rocznik] często widuje takie malutkie osady ,domki i też wraca myślami do książki.
      Dobrze,że mamy wspomnienia

      Usuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger