10:25

Uffff, jak gorąco...

Nie narzekam :)
Po porannej gimnastyce w ogrodzie od 8 do 10 czas na relaks do wieczora.Już żadna siła mnie nie wygna na zewnątrz,chyba ,że na leżaczek w cieniu.
Odchudzanie idzie mi opornie -pomimo diety ustawionej przez dietetyka więc pocieszam się zdjęciami.Pomimo,że mało się staram wszystko rośnie bujnie.I tą bujność codziennie po godzince wyrywam.
A jeżeli lato to kąpiel- przed chwilą chciałam nalać wody do konewek a,że ciśnienie spore wąż wypadł z konewki i oblał mnie ciepłą żeby nie powiedzieć gorącą wodą .Zanim go chwyciłam i ujarzmiłam byłam cała mokra.Tobi który chodzi cały czas za mną uciekł.
Taka uchwycona chwila
Wejście do ogrodu.Nie kazałam kosić trawy przed upałami żeby nie wyschła.I teraz pomimo gorąca jest zielono
i moje bujności.




i klika portretów








Miłego Dnia

8 komentarzy:

  1. Pięknie masz w ogrodzie, a portrety róż są zachwycające. Z trawą to bardzo dobry pomysł, widzę też moje ukochane funkie i hortensje, widać jak dobrze czują się roślinki w Twoim ogrodzie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i trawa urosła bo mąż czasu nie ma :) przyjemnie się chodzi po takiej długiej

      Usuń
  2. Piękne , soczyste widoki :) Róże zachwycają , a i już hortensje szykują się do pokazu :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kwiaty wyznaczają pory roku i czekając skracamy sobie czas.Bo hortensje to jesień

      Usuń
  3. Tak, mimo upałów Twój ogród wygląda jak oaza przyjemnego chłodu. Róże masz cudne. Miłego wypoczynku po dobrze spełnionym obowiązku. Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dwa miejsca gdzie pomimo upału jest chłodno jeżeli w upał można mówić o chłodzie.

      Usuń
  4. Za te róże i ich nazwy podziwiam. Ja kupiłam ostatnio i nazwa na karteczce dołączonej to "lilowo-różowa". Bądź tu mądry i pisz wiersze. Ogród bajeczny. Krusze bardzo mi się podobają, też mam kilka. Kordylina jak na razie jest na "chciej" liście, możne znajdę w tym roku, gdzieś. I ten bluszcz, jak mi się marzy na domu.....
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj
      Masz rację z tymi opisami,nigdy nie wiadomo "co poeta miał na myśli"
      Kordyliny mam 3 rok - największy problem z przechowaniem.W tym roku razem z oleandrami zimowały w nieogrzewanym pokoju a i tak nie wyszły bez szwanku.
      Bluszcz jest ładny teraz ale jak przyjdzie pierwszy przymrozek to wygląda nieciekawie.Jak jest ciepła jesień to potrafi się się pięknie przebarwiać.
      Marzenia się spełniają

      Usuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger