13:28

Patera i poidełka

Dawno temu kupiłam paterę z alabastru.Pewnie tu  ją pokazywałam jak wszystkie moje zdobycze.Nie wiem tylko czy pokazałam,że ona pękła w miejscach gdzie były takie żyłki.Nie wyrzuciłam bo szkoda..i przeleżała jakiś czas schowana aż pewnego dnia olśnienie.Przecież to można skleić...wiem Ameryki nie odkryłam.Kupiłam klej i sklejona znowu cieszy.Dodam,że nie widać miejsca pęknięcia



Teraz traktuję ja ostrożnie,przenosząc chwytam za podstawę .
Przy okazji klejenia zrobiłam ostatnio małe poidełka dla ptaków chociaż te są bardziej dla owadów.
Podstawki skleiłam z małą doniczką i podstawą od świecznika którego nie używałam.Dokleję do cegieł żeby były bardziej stabilne

Myślałam o takim dużym- zdjęcie z internetu. Ale odpuściłam sobie.Klei się jeszcze jeden i wystarczy.
Dla większych ptaszków mam misy i duży pojemnik

Pogoda nadal nie wiosenna

7 komentarzy:

  1. Ja też naprawiam co się da, nie wyrzucam. Poidełka cudne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te poidełka. Aż wstyd się przyznać, bo u mnie jest po prostu miska metalowa i stary garnek. Dobrze, że nie wyrzuciłaś patery, jest śliczna. Pozdrowionka. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjne pomysły na piękne poidełka , na pewno skorzystam.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo piękne te cudeńka.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne poidełka Ci wyszły, zastanawiam się, jaki klej wszystkie materiały tak trwale łączy.
    Dobrze, że wyciągnęłaś bloga z szuflady.:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie,że udało się ocalić paterę. Poidełka bardzo ładne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie,że udało się ocalić paterę. Poidełka bardzo ładne:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger