11:29

Tradycja czy nowoczesność

Ciekawa jestem Waszego zdania - co cenicie  tradycję czy nowoczesność - chodzi mi o święta Bożego Narodzenia

Wchodzę do sklepu i widzę sztywne - klony choinek ubranych albo na złoto albo na niebiesko albo na srebrno. Ładne,eleganckie ale czy chciałabym takie w domu ? NIE .To tak jak pokazy wielkich projektantów mody - ładne ale nie do noszenia

Idę dalej- zalew tandety dodam, że nie wszędzie. Te mikołajki ,bałwanki odlane ze sztancy mają jakieś zbolałe miny.Odwiedzam też sklepy gdzie moje oczy chłoną wszystko.Jest u nas sklep gdzie jak weszłam miałam wrażenie,że oglądam wystawę u Wokulskiego. Z tym,że wszystko już na miarę technologi XXI wieku.Piękne. Są sklepy jak Home&You , Almi Decor, gdzie są drobiazgi stylowane na  dawne ozdoby u nich lubię kupować , Villeroy & Boch gdzie ceny są zaporowe . Ale popatrzeć można

Wchodzę do spożywczego a tam jest już wszystko .Czasami aż za wiele no ale nie wybrzydzam.Na szczęście nic nie muszę a mogę wybierać.I ta nowoczesność bardzo mi odpowiada

Stół wigilijny- staram się zachować tradycje- 12 potraw . Ktoś powie po co? tradycja moich teściów, rodziców ,moja przekazywana dzieciom, wnuczkom.Bo potrawy na które czeka się cały rok. N święta nie kupuję nic gotowego, wszystko robię sama. Narobię się, fakt ale satysfakcja,że przy stole są wszyscy jest bezcenna.

Prezenty - niestety najgorszy punkt tzw.programu. Tak trudno dzisiejszej młodzieży kupić coś z czego będzie się cieszyła .  bedzie z tym czymś przez lata jak ja ze swoją Akademią Pana Kleksa

Choinka-  preferuję a właściwie staram się żeby były prawdziwe bombki, kruche, takie jak w dzieciństwie.Podobają mi się te decupażowe sama nawet kiedyś robiłam ale nie przemawiają do mnie tak jak te które przy złym traktowaniu mogą się potłuc. I są ponadczasowe. Taka ciągłość.....owszem hand made też na choince wisi.Aniołku na szydełku,pierniki, łańcuch upleciony kiedyś przez Adę. Nie ma jednego koloru chociaż co rok mamy z córką dylemat- w jakim kolorze  w tym roku choinka.Zapewniamy się ,że w jednym a potem robi się z tego kolorowy misz-masz - też taka ciągłość.Kolorem Bożego Narodzenia jest dla mnie czerwony a,że lubię niebieski więc też coś jest no i przełamuję to srebrem. Misz-masz
W tym roku mąż kupił  cukierki na choinkę - też taka ciągłość bo u niego w domu były

No i wyjazdy na święta - nie wyobrażam sobie,ze w tym dniu można sobie jechać gdzieś do ośrodka i w gronie osób nieznajomych świętować.Dwa razy w roku są ważne święta rodzinne  pozostałe 360 dni można jak się chce.
Nie przekonuje mnie argumentacja zapraszanej osoby- wolę odpocząć

Tak długo jak starczy mi sił i możliwości te kilka dni w roku chce być z rodziną tak jak to robili moi rodzice moi teściowie.

I tym samym odpowiedziałam na pytanie- tradycja -  w tym "niepoukładanym,zwariowanym,skłóconym świecie" musi być coś co jest stałego, nieprzemijającego.

I moja pomarańcza niedokończona-zabrakło gożdzików
W tym roku święta będą łatwiejsze bo nabyłam drogą kupna robot wieloczynnościowy marki Kenwood - i ręczny jeszcze komunistyczny [kupiony u "ruskich] będzie schowany.Ale nie wyrzucony bo nauczona doświadczeniem i innymi żle działającymi robotami zawsze wracałam do niego
Hmmmm, taka tradycja
Miłedo Dnia

17 komentarzy:

  1. Zdecydowanie jestem zwolennikiem tradycji, tak jak Ty, ale pomoc tak nowoczesnych i funkcjonalnych urządzeń jak roboty mile widziana. Pozdrowienia cieplutkie zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem tradycjonalistką i nie wyobrażam sobie spędzić świąt pod palmami np. Albo nie mieć 12 potraw...
    Pozdrawiam piątkowo kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cenię sobie tradycję zwłaszcza w okresie świąt. Choinka ma być kolorowa, do tego szopka wykonana przez mojego dziadka w czasie okupacji, Tradycyjne potrawy z tym, że obecnie na Wigilię już tylko 7, bo nie ma kto takich ilości przejeść. Musi być bigos, pasztet i tradycyjne śledzie i ciasta. Łaskawym okiem patrzę na domowe wędliny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze napisane. Świat przyspieszył więc warto trochę zwolnić
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. Aszko, Twego posta powinno sie wydrukowac w poczytnym czasopismie!
    Brawo za te slowa!
    U nas , podobnie, jak u Ciebie. Prawdziwa choinka, a stole, wszystko przygotowane przez nas.I to bardzo nas rozni od Francuzow, ktorzy wiekszosc potraw zamawiaja u swego rzeznika, garmazera w jednym. Na szczescie mieszkam w Alzacji, i tu jest podobnie, jak w Polsce. Przede wszystkim, te swieta sa dla Alzatczykow-wazne, a wiec spedzane z rodzina, przy stole, przy choince. Nie na nartach , w hotelu, czy w basenie;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja lubię tradycję nieco pomieszaną z nowoczesnością... Z tych tradycyjnych spraw nie ma u mnie mięsa na Wigilię, tylko ryby i warzywa. Dwanaście potraw niekoniecznie gości na stole, bo jest tyle ile dam radę przygotować. Nie wszystko robię sama, niektóre rzeczy kupuję, bo pracując na dwa etaty padłabym chyba na twarz, jakbym miała wszystko sama zrobić. Także pierogi kupię mrożone w polskim sklepie w paru wariantach, reszta to już będzie mój wyczyn... Choinka prawdziwa, żywa, ubrana jednak nie w sam dzień wigilii, tylko wcześniej, bo 24-ego będę jeszcze pracować... A choinki uwielbiam ubierać! Jestem bardzo konsekwentna w kolorystyce, jak sobie ubzdurałam, że będzie biel, srebro i czerwień, to tak będzie... hehe!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie tradycja z wielokolorową pachnącą choinką i zdezelowaną szopką z dzieciństwa na środku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie też tradycja, chociaż w tym roku mniej mam siły. Już w listopadzie moja wnuczka pytała mnie czy wigilia będzie tak jak zawsze u mnie, stwierdziła że u mnie jest najprzyjemniej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tradycja zdecydowanie:)))Boże Narodzenie celebruję niezwykle:))nasza choinka jest kolorowa i ma wiele ozdób regionalnych,nie jestem zwolenniczką choinek ubieranych kolorystycznie:)))takie mogą stać w biurach czy sklepach w domu ma być we wszystkich barwach:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Aszko , u nas również bardzo tradycyjnie - fajny post napisałaś

    Przepraszam, że od razu nie odpowiedziałam na Twoje zapytanie w sprawie tych figurek, ale dzisiaj dopiero odpaliłam komputer bo jestem a Anglii - figurki też tu kupuję, są specjalne do ozdoby ciast - można je umyć i schować do następnego roku - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wolę tradycję ale z nutka nowoczesności, nie wiem jeszcze jak będzie choinka w tym roku ale na Wigilię będą tradycyjne dania /jak co roku/ święta na wyjeździe , to nie dla mnie.
    Też tak robię pomarańcze, uwielbiam zapach goździków...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja podobnie jak Basia.
    12 potraw - oczywiście, ale bez szaleństwa. Dzieci dorosłe, wiec ustalamy prezenty, też bez szaleństwa. Ważne by było rodzinnie, spokojnie, by poczuć atmosferę świąt... Pozdrawiam Cię ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak najbardziej tradycję cenie, jednak korzystam z dobrodziejstw współczesności. Kupuje gotowe pierogi i uszka u sprawdzonego sprzedawcy oraz ciasta (nie lubię ich piec), za to sama robie mnóstwo małych róznych ciasteczek. Choinka naturalna, często w donicy, później sadzimy w lesie. Dom cały tonie w ozdobach, dzieciaki nie odpuszczą mi tego:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jestem jak najbardziej za tradycja, ale z nutka nowoczesnosci, chociazby w postaci w postaci lameczek elektrycznach na choince, zamiast swieczek, bo bylo by niebezpiecznie...a takze sztucznej chionki, zamiast prawdzoiwej odkad wnuczek dostal od zywej alergi...a tak zawsze miala swieza.... Pozdrawiam serdecznie:):)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czyli - Tradycja w wydaniu nowoczesnym .Dziękuję za komentarze

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj Aszko. Obejrzałam, troszkę poczytałam i widzę, że cenisz sobie estetykę, bogato zdobione detale, przykładasz wagę do szczegółów w urządzaniu swojego ciepła domowego. Gra świateł i kolorów. Sporo elementów pozłacanych, nawet perły czy korale gdzieś mi mignęły.
    Powiem tak, brakuje mi tu trzeciego wyjścia. Wyłamię się z tych schematów i nie wybiorę ani tradycji, ani nowoczesności. Powiem wprost, że obce mi jest to wszystko. Nie przepadam za jakąkolwiek grą świateł. Estetykę również cenię, ale ona także jest kompletnie inna, bardziej surowa, ascetyczna. Nie znam żadnych z wymienionych sklepów i poznać nie chcę. Nie chodzi nawet o to, że mnie nie stać na taką estetykę, na zbieranie tych wszystkich detali, filiżanek itp. Zwyczajnie tego nie potrzebuję. Nie chodzę po żadnych sklepach, poza jedynym dostępnym w sąsiedniej miejscowości sklepikiem, w którym kupię wszystko, co absolutnie konieczne do życia. Cenię sobie minimalizm i surową prostotę. Gdybym chciała żyć inaczej zapewne zostawiłabym dzieci, dom i poszła robić karierę lub harować w supermarkecie za marne pieniądze. Raczej to drugie. ;)
    Nie lubię świątecznych choinek, bo odbiegają od mojej wizji, mojego świata. Czuję się obco w bogato ozdobionym domu, sklepie czy w jakimkolwiek innym miejscu. Nadmiar mnie przytłacza i wcale nie chodzi tu jedynie o rzeczy. Nie idę za tradycją. To, że tak robili moi ojcowie w ogóle mnie nie przekonuje. Zdjęłam bagaż, który mi nałożono na plecy już dawno i zaczęłam od początku. Nowoczesność również jest mi kompletnie obca.
    Nie wybiorę ani tego, ani tego. Tradycja wiąże się dla mnie z przeszłością, nowoczesność kojarzy się w jakiś sposób z przyszłością (dbaniem o jutro), dlatego wybiorę wyjście trzecie. Mianowicie teraźniejszość.
    Przepraszam Aszko, jeśli nie to chciałaś usłyszeć. ;) Chciałam Ci pokazać, że jest jeszcze inny świat i inne wyjście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że napisałaś ale ja zostanę w swoim świecie.Taki mi odpowiada :)
      I dobrze,ze każdy inaczej postrzega życie
      Pozdrawiam

      Usuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger