10:18

Taki czas.....

Ciasto leżakuje w lodówce, ja też leżakuję :) sobie.
Mam z przyjaciółką takie cotygodniowe-środowe spotkania.Ten środek tygodnia trochę dezorganizuje mi czas ale jednocześnie pozwala i zmusza do wysiłku ubraniowo-makijażowego.Spotykamy się w  kawiarni w centrum miasta. Do południa. I jest to miejsce spotkań wielu pań mojego jak i młodszego oraz  starszego pokolenia.
Kiedyś  wieki temu jak byłam z synem w Krakowie widziałam takie panie w kapelusikach,koronkowych rękawiczkach siedzące przy niewielkim stoliku z podobną sobie panią.To były czasy komuny , wszystko było szare,nudne a one jak z innej zupełnie epoki.W moim mieście nie było takich miejsc i wtedy pomyślałam, że to fajne - starsze panie zamiast w domu w kapciach ,myśleć o chorobach wychodzą żeby się spotkać . Nic ich nie goniło, spokojnie , dystyngowanie....
I doczekałam czasów gdy takie miejsca są u nas , że mogę usiąść z przyjaciółką i porozmawiać. Dodam,że kapelusika nie posiadam a i rękawiczki koronkowe wolałabym zostawić w domu [gdybym posiadała]
Z przyjemnością patrzę na stoliki obok , na zadbanie 60, 70, 80 latki popijające kawę, zjadające ciastko.To takie ich chwile.W ostatnią środę zauważyłam nawet , że przy jednym ze stolików 3 panie były z panem.
Żałuję, że moja mama nie doczekała , że nawet jak mogła to nie chciała.
Nie mam wnuczek obok, na kolejne muszę poczekać więc czas jaki mam należy do mnie. I dlatego będziemy z koleżanką w dalszym ciągu kontynuować te nasze spotkania. Swoje zrobiłyśmy ,dzieci praca, wnuki  [jej tez daleko] teraz tylko przyjemności.

A tymczasem za oknem - po słonecznych wiosennych dniach przyszły dni listopadowe-mgliste,mokre


a,że zaplanowałam to i owo w domu muszę sobie dodać energii.



gorąca czekolada
trochę światła ciepłego

i zapach który mnie otula. Mój ulubiony

 różany akcent
 listopadowe drzewa- dziwny czas powinno być goło a jest jeszcze zielono
Miłego Dnia






11 komentarzy:

  1. Bardzo dobrze, że wychodzisz z domu, to mobilizuje, jak napisałaś ubraniowo - makijażowo. A pomysł z rękawiczkami i kapeluszem za kilkadziesiąt lat, czemu nie? Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam takie zadbane starsze panie, moja mama tak była i ja też mam taki plan ;) a puki co to korzystajmy z życia! :)))

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. A moja Babcia, jakieś 80 + co czwartek! Elegancka, zadbana, noga jej wtedy nie boli, tylko do kawiarenki i na ciasteczko z kumpelkami, jedna z kumpelek (90+) ma "chłopaka" o 25 lat młodszego;))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło spędzasz czas i dobrze:) ładuj "akumulatorki" , bo już nie długo czekają nas przygotowania do świąt ;)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. I bardzo dobrze - nie ma to jak czas spędzony dla siebie - tak trzymac ! Ciepło pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podobają Wasze środowe spotkania:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. I super!!! Takie spotkania są wspaniałe!!!
    U ciebie kochana jak zwykle przepysznie i pięknie!!!
    cudownego weekendu życzę i ściskam

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne sa takie spotkania...do mnie tez wpadaja kolezanki na ciastko i kawke, zawsze sobie porozmawiamy ,,jak narazie one wpadaja do mnie do mojej galerii, zawsze wszystkie zadbane...ale w przyszlosci bedziemy sie spotykac w kawiarence ...to jak nabardziej super miejsce!! U Ciebie Aszko jak zwykle milo i przyjemnie i jak ladnie pachnie Hypnose:):) Pozdrawiam serdecznie:):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak trzymać.
    Pięknie u Ciebie w domowym zaciszu i wokół...
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie spotkania to fajna sprawa - można posiedzieć i poplotkować w dobrym towarzystwie - no i do tego to ciacho - ja biorę zawsze to największe i wielkiego ptysia z pianką lub bitą śmietaną - pozdrawiam Aszko serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, czas na przyjemności, warto się spotykać.
    U mnie nawet za tzw.komuny były takie miejsca, Kawiarnia Parkowa, tam spotykały się eleganckie panie /choć bez kapeluszy/.
    Ja wtedy chodziłam do kawiarni z mężem i jeszcze małą córką, była też lodziarnia, w niedziele pełna ludzi.
    W jednym z ostatnich postów zrobiłam sentymentalną wycieczkę do Katowic i do mojej ulubionej kawiarni Kryształowa. Tam też było wiele eleganckich pań i fortepian, były wyznaczone godziny, w których można było posłuchać muzyki przy kawie.
    Pozdrawiam i miłego dnia Ci życzę...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger