15:50

Połowa maja- wizyty,szycie i nie-pielenie

Czas biegnie szybko,zaraz będzie połowa roku za nami.Okropne
Maj jak na razie kapryśny chociaż zapowiadają w dalszej jego części upały.W ogrodzie zielono,zarośnięte wszystko rośnie sobie  siłą woli i zgodnie z kalendarzem przyrody a ja ?
Ja szyję
Mam za sobą dwie spódniczki w ramach wprawek i oswajania z maszyną.
Obydwie na podszewce, niedoskonałe przy zamkach i pasku ale wiem co zrobić przy następnych żeby było dobrze. Teraz przymierzam się do poważniejszych prac.
Obydwie z materiałem kosztowały mnie ok.60 zł .Krawcowa za uszycie jednej chce 50 zł.Może jeszcze krawcowej nie dorównuję jakością ale zadowolenie z siebie jest bezcenne







Przez dwa dni miałam swoje wnuczki. Jechali na komunię do Poznania i zatrzymali się u nas.
A  w niedzielę
Marta gotowa do drogi-
Ada  prawie 14 letnia panienka [za kilka dni].


 i ...pap,pa do wakacji

żeby nie było pokażę wypielona rabatkę. Ale to męża zasługa

Miłego tygodnia życzę

6 komentarzy:

  1. Tak, maj ucieka, chciałoby się go zatrzymać, bo to chyba najpiękniejszy miesiąc w roku. Masz wszystkiego co miłe po trochu: czas na robótki, czas na wizytę bliskich...
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale się u Ciebie dzieję... Piękne Twoje wnusie są!!!
    Ściskam i miłego dnia życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Maj pędzi jak błyskawica:)
    Urocze panienki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spódnice wyszły bardzo ładnie , niedociągnięcia będą schowane. Ja również zawsze mam problem z wszyciem zamka Wnusie urocze a mąż pracowity. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aszka, ale z Ciebie robotna dziewczyna !! ja nie mam cierpliwości do maszyny, a mam tak wiele rzecz do uszycia - wnuczki są urocze i na pewno świetnie czuły się u babci - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger