11:51

Wróbel w klatce i takie tam.....

Jak tylko "ustawienie" mi się znudzi to zmieniam i ....jest tak jak z zabawkami dla dzieci.Od czasu do czasu wyciąga się te pochowane i dziecko myśli,że to nowe.
Na początek- klateczki z rojnikami całą zimę stały na zewnątrz. Wczoraj do jednej wszedł  wróbelek , syn przyniósł do domu żeby pokazać




Wyfrunął tak jak wszedł-przecisnął się między prętami.Nie czekała aż mu otworzę.Ładnie razem z rojnikami to wyglądało.Może otworzę drzwiczki i zrobią sobie gniazdko:)

W domu ciągle coś przestawiam , ustawiam









 te białe świeczniki zabrałam
a szydełko leży "odłogiem". Zrobiłam tylko jedną część główki kury
znalazłam nowe wyzwanie- haft wstążeczkowy. Nie miałam w domu nic poza kawałkiem tasiemki i na szybko musiałam "coś" zrobić żebym miała pojęcie za co się biorę.To nie jest cud co zrobiłam ale....muszę jechać do pasmanterii i kupić sobie odpowiednie narzędzia

Znowu pada:(



16 komentarzy:

  1. A to ci ptaszyna. Dobrze, że wyleciał bezpiecznie.
    Piękne masz serwety! Cukierniczka wygląda znajomo. Cos mi się zdaje, że moji Rodzice maja taka samą.
    Haft wst azeczkowy czeka w kolejce do naumienia ;)
    Wszelkiej pomyślności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zaczynamy naukę:)
      Cukierniczke kupiłam w latach 70 ub.wieku.Dziwnie to brzmi

      Usuń
  2. Pomyślałam w pierwszej chwili, że to taki montaż z wróbelkiem. Bidok, musiał się strachu najeść.
    Ale masz piękne naczynia do rysowania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. witam, jak zawsze pięknie u Pani ,ładnie wyglądają hortensje czy sama Pani suszy ? jeśli tak to prosze o instrukcję :).Pozdrawiam Bożka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hortensję jak się wybarwi ścinam i albo wieszam "do góry nogami " albo wstawiam do wazonu bez wody.One bardzo łatwo się suszą.Annabelle musi się mocno zazielenić żeby ją suszyć.Kiedyś siostra nacięła sobie jak jeszcze były białe i wszystkie zwiędły.Ja je ścinam jesienią i wtedy szybko schną.W tym roku dużo zostawiałam na krzakach ale i w domu było ich dużo.Mam sporo krzaczków a i tak ukorzeniam patyczki bo ciągle mi ich mało
      Powodzenia.Jak będą pytania chętnie odpowiem

      Usuń
  4. Dobrze że na zawał nie zszedł...musiał być przerażony. Taką klateczkę musiałabyś ustawić trochę wyżej, a drzwi od klatki wymontować:) Jakbyś zadaszyła do tego klateczkę, to kto wie, może i gniazdko by było:)
    Kompozycje piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie był przerażony :)
      A z klateczką pomyślę,ona i tak wisi całe lato na drzewie.Może się skuszą

      Usuń
  5. ależ u ciebie pięknie! a ty pracowita kobitka jesteś. i utalentowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa,chciałabym mieć "to coś" w rękach ale ciągle się staram:)

      Usuń
  6. Ale zapachniało wiosną!!! Śliczne karafki! I podziwiam Twoje zdolne rączki!
    Uściski kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio,jeszcze nie wiem czy będą zdolne.Zawartość karafek też pyszna

      Usuń
  7. Dobrze że tak przestawiasz przedmioty,wtedy dom żyje:)))ślicznie u Ciebie,widzę że lubisz haftowane serwety:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię przestawiać- dzięki temu ciągle jest inaczej.Mebli nie mogę więc sobie folguje inaczej

      Usuń
  8. Przyszłam z rewizytą , pięknie i ciepło jest u Ciebie , jak będę miała więcej czasu poprzeglądam starsze posty.Cudnie zaaranżowałaś wnętrze , czasami poprzestawianie mebli i dekoracji poprawia humor. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger