10:24

Tradycja czyli tłusty czwartek

Tłusty czwartek – w kalendarzu chrześcijańskim ostatni czwartek przed wielkim postem, znany także jako zapusty. Tłusty czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału. W Polsce oraz w katolickiej części Niemiec, wedle tradycji, w tym dniu dozwolone jest objadanie się. [wg Wikipedii]

No i folgujemy sobie nie zważając ,że jeden paczek to "ileś tam" kalorii .Wszak czeka nas post po tym dniu więc jesteśmy "rozgrzeszeni"

Nie przepadam za pączkami wolę chruściki ale nie mam w domu nic do smażenia [celowo nie kupiłam] więc zadowolę się pączkiem. I naprawdę będę po tym dniu wstrzemiężliwa w jedzeniu bo wiosna blisko a ubrania jakoś się pokurczyły
trzy bo nas jest trójka , te kupił syn w sklepie wiejskim bo oni mają najlepsze.Tylko raz jadłam pyszne pączki ..Byłam kiedyś na targach w Poznaniu i tam maszyna do smażenia pączków demonstrowała swoje możliwości . Były puszyste,nie tłuste,  osypane cukrem pudrem.Do dzisiaj szukam tego smaku a trafiam na "gnioty" .Podejrzewam,że po paru godzinach one też  stracą swoją puszystość.
Mąż też jeszcze coś dowiezie chyba bo on bardzo je lubi


ten jest mój
 kawa z mlekiem



i już jestem po porannym pączku........ cdn.



18 komentarzy:

  1. U mnie w domu zawsze robi się jeszcze chruściki. I na to właśnie dzisiaj od rana czekam ... na po południową kawę u rodziców z chruścikami mojej mamy :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama też zawsze smażyła.Ja robię to nie tylko przy okazji .Mam nadzieję,że u mamy smakowały

      Usuń
  2. Smacznego! Ja wspominam jak sen złoty paczki które mój Tatko przywoził z jakiejs wiejskiej piekarni. Były najlpesze na świecie. Nigdy potem już na takie nie trafiłam.
    Własnie się łamię czy iść smażyc czy nie ;)
    Wszelkiej pomyślności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz sklep we wsi zaopatruje piekarnia która jest naszą zgubą.Maja najlepsze pieczywo
      I co usmażyłaś?

      Usuń
  3. Ja nie piekłam, ale zaczynam pękać na widok tych słodkości...chyba pobiegnę do cukierni:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Tradycja musi być i muszą być pączki. Kupiłam sporo, chociaż sama zjadłam tylko jednego. Ja też lubię najbardziej z lukrem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielna jesteś .....ja 2 sztuki:(

      Usuń
  5. Zjadłam 2 i już mam dość :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozłożyłam na raty- rano jeden po południu jeden.Zadziałało,nie poczułam,że za dużo

      Usuń
  6. Ja zjadłam dwa:) i bardzo mi smakowały... Twoje również wyglądają bardzo apetycznie :) i kawusia, pychotka...:) Śliczna paterka kochana:) Ściskam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dwa z tym,że te co przywiózł mąż były lepsze:)

      Usuń
  7. Ja też kupiłam gotowe:)))takie czy inne zjeść trzeba aby tradycji stało się zadość:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu,tylko raz smażyłam pączki.O jeden raz za dużo:)Bo jak chcę napić się np piwa nie kupuję browaru...
      Nas jest trójka więc nie opłaca się samemu

      Usuń
  8. Smacznego! Tradycyjnie jeden, u mnie też.Że też my zawsze musimy myśleć o tych kilogramach. Co tu wykombinować........ Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tak jeść i nie tyć.Pełnia szczęścia.Ja juz od samego patrzenia przybieram a lubię nie tylko patrzeć

      Usuń
  9. Świeży paczek i aromatyczna kawa to dla mnie najlepsze połączenie :)))))
    Ps. W tym roku paczki mnie ominęły, przez głupia grypę nie mam na nic smaka
    :)))) s.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger