14:39

3 cebulki i czarka goryczy

Zacznę od początku
Latem miałam ambicję i założyłam ogródek warzywny ,posiałam,posadziłam i zostawiłam na pastwę losu.Coś tam wyrosło....między innymi cebula a właściwie cebulki i parę ogórków.Moja młodsza wnuczka szczęśliwa,że babcia ma ogródek chodziła latem i wyjadała co się dało [rzodkiewki,małe marchewki].Nawet przyniosła wielkiego wyrośniętego ogórka i nie pozwoliła go zjeść.
Zimą przed świętami poszła z dziadkiem do ogródka i znalazła 3 małe cebulki.Przyniosła szczęśliwa do domu i nie kazała ruszać.Wyjechali,wyrzuciłam i zapomniałam
Tydzień temu przyjechała i zobaczyła to
Babciu, to moje cebulki ? zapytała. Mechanicznie odpowiedziałam,że tak a ona na to "ale ja miałam tylko 3 cebulki" nadal nie rozumiałam i tłumaczę dziecku,że "babcia tylko tyle znalazła i posadziła na szczypiorek"
a ona na to <że ona wykopała tylko 3 sztuki
Dopiero zaskoczyłam o co jej chodzi i owszem potwierdziłam,że do jej trzech dodałam swoje.Uświadomiłam sobie,że pamięć dziecka jest absolutna i trzeba bardzo uważać co się mówi, co się obiecuje bo potrafi wszystko wyegzekwować . Córka ciągle mnie ostrzega przed mechanicznym "obiecywaniem" czegokolwiek i nie dotrzymaniem słowa.
No i będąc dalej w temacie cebulek- ja też znalazłam w piwnicy cebulki - hiacyntów.Z doświadczenia wiem,że drugie życie hiacyntów jest mizerne czy to w ogrodzie czy w donicy ale postanowiłam zaryzykować i posadziłam
Z trzech cebulek zakwitła tylko jedna




mizernie,  ale pachnąco.
Niestety tak samo mi kwitną te posadzone w ogrodzie

A teraz coś  dla Hany pisała mi ,że zawsze u mnie jest głodna

tzn, nie u mnie w domu bo na to bym nie pozwoliła :) teraz też nie mogę pozwolić i piankami częstuję.Nie tylko ją.......

I tak na marginesie- czy też czujecie gorycz gdy okazuje się,że ktoś kogo darzyłaś przyjażnią przed kim otworzyłaś swój dom okazuje się kimś zupełnie innym z zupełnie niskich pobudek ?
Byłam niereformowalna bo dałam tej osobie drugą szansę pomimo ostrzeżeń moich bliskich.Trochę gorzko się zrobiło [zagryzę pianką] ale musiałam to z siebie wyrzucić bo mąż mi mówi "ostrzegałem" a on zna się lepiej na ludziach :) Szkoda bo ja ciągle wierzę w człowieka ale trzeciej szansy nie będzie.

Miłej niedzieli





12 komentarzy:

  1. Och wiem jak to boli - nie dawaj juz żadnej szansy - bo znowu będzie to samo -
    z tym, że jeszcze bardziej boli - więc bądź stanowcza - unikniesz rozczarowań -
    piszę bo sama miałam takie bolesne doświadczenia - minęło wiele lat a jeszcze
    boli a osoba której zaufałam nic sobie z tego nie robi - tylko pozostaje sobą i dalej
    innym robi to samo - juz jej nie ufaj - serdeczności Wanda

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj - piękne zdjęcia. Tak wiem coś o obiecywaniu :) moja 5 - letnia córka wszystko pamięta i wszystko egzekwuje trzeba uważać co się obiecuje i mówi.
    Co do szans - niestety a może stety jestem z ludzi bardzo naiwnych i łatwowiernych i bardzo często dostaje po tyłku - ale nie potrafię inaczej. To przykre - ale chyba nie da sę wyeliminować tego, że wkoło mogą pojawić się byle jacy ludzie.
    Miłej niedzieli ciepło pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  3. tez tego doswiadczylam, ale ja z tych miekkich i mi ciagle zal, ze moze bedzie lepiej ze sie poprawi- do czasu jednak... dzieciaczki takie wlasnie sa- dysponuja pamiecia absolutna...kazdy najmniejszcz szczegolik zostaje w glowce, nie da sie tak latwo wycofac z danej obietnicy :Dpozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  4. wyobrażam sobie kochana co czujesz... Niestety tak bywa, ze ktoś komu zaufamy okazuje sie zupełnie inny. Ale u Ciebie wiosennie i słodko dzięki tym piankom... Ściskam Cię cieplutko:):):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę się uspokoiłam, bo już myślałam, że sama te pianki zrobiłaś. Musiałabym znów poczuć zazdrość, bo kulinarnie to orłem nie jestem. A tak, tylko się obśliniłam.
    Olej tę zołzę, nie zawracaj sobie ślicznej główki, bo szkoda czasu.

    OdpowiedzUsuń
  6. A moje tulipany nie posadzone,podobno można teraz wsadzić do donicy i na taras-może to coś pomoże:)pozdrawiam Aszko Laszko-tak mi się prawie zrymowało-świetnie wyglądasz:)!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj to prawda, że dzieci mają pamięć absolutną. Trzeba ważyć co się do nich mówi. A takim ludziom, nie warto dawać drugiej szansy. Takie zachowania mają zapisane w charakterze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie smuć się! Wiem, że boli i że przykro, ale to nie Ty się źle zachowałaś Ty możesz iść z głową podniesioną do góry! I o tym myśl, na tym sie sukp. Na żal szkoda czasu lepiej cieszyć sie z maleńkich hiacyntowych kwiatków i pamięci absolutnej wnusi :)
    Wszelkiej pomyślności

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem nas ludzie zawodzą niestety:jak ktoś marnuje drugą szansę na więcej nie zasługuje:dzieci to wyjątkowo pamiętliwe osóbki:)))Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życzę:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Aszko, podpisuję się dwoma rękami - to co się obiecuje dzieciom jest święte. Już się o tym przekonałam na własnej skórze.
    Piękna wiosna u Ciebie :))) s.

    OdpowiedzUsuń
  11. Aszko, jestem dwa miesiące po wielkim rozgoryczeniu z powodu ludzi mi znanych. Nic tam- dla nich liczy się tylko kasa... Życzę prawdziwych przyjaciół i dobrych ludzi wokół ciebie

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami tak między nami ludżmi tak bywa, chyba to jest nasze inne odbicie.Brzydkie ale jest.Wiara w drugiego czlowieka jednak jest wartością bardzo cenną.Optymizmu życzę i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger