19:52

Smak dzieciństwa

Wiem ,że niezdrowe wiem ,że nie powinnam ale po świętach zostało mi sporo kawałków wyschniętego chleba.Mogłabym go zawieżć do pani od której kupuje jajka [dla kur] ale przypomniałam sobie,że moja mama maczała go w mleku i odsmażała.
I pomimo,że to trochę ciężkie na noc chrupanie chleba posypanego cukrem sprawiło mi przyjemność
oczywiście wszystkiego nie zjadłam.Zostawiłam trochę synowi.
Chleb się nie zmarnował my mieliśmy przyjemność same zyski:)
Kiedyś - ponad pół wieku temu lubiłam taki chleb skropiony wodą albo polany śmietaną i posypany cukrem. Fajne nieskomplikowane jedzenie - dedykuję tym co szykują frykasy na noc sylwestrową.Smalec z cebulką wraca do łask to może i takie jedzenie od czasu do czasu wróci.

3 komentarze:

  1. Ja też lubię chleb w takim wydaniu... mmm. pychotka. Kochana najlepsze życzenia noworoczne, z całego serca życzę ci szczęśćia i zdrówka:) Całuski

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam ten smak - może rzeczywiście warto sobie przypomnieć? Fajny pomysł Aszko. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  3. I u mnie się nic nie marnuje. Ja czerstwy chlebek podsmażam na patelni i posypuję startym serem. Jednym słowem PYCHOTKA.
    W Nowym Roku życzę spełnienia marzeń i dużo, dużo zdrowia!
    Dana

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger