21:23

Kuchennie

Porcelana odświeżona,serwetki podłożone i kolejny punkt na liście można odhaczyć:)



barometr- dawno temu "za komuny" byłam w NRD i przywiozłam stamtąd ekspres do kawy [już go nie ma] zdalnie sterowany samochód dla syna [dawno  uległ zniszczeniu] i barometr. Jak już nabrałam wieku prawie dojrzałego to każde złe samopoczucie zrzucałam na ciśnienie  w zależności od tego czy wskazówka szła do góry czy na dół:)  Po remoncie mąż powiesił go wysoko i żadnej pociechy z niego nie miałam bo ja raczej z niziołków jestem.Kilka dni temu "błysk". I wisi teraz tu
wpasował się w mebelek i wygląda jakby był jego częścią.No i na wysokości moich oczu go mam ...jak siedzę przy stole
No i moje zauroczenie od  pierwszego spojrzenia.Ostatnio jak byłam w ulubionym sklepie zobaczyłam wazon .Stał piękny a ja   go nie kupiłam.W domu jego widok zaczął mnie prześladować i żal ,że odpuściłam. Dzisiaj pojechałam do miasta , do sklepu .....i stał.

Lubię wazony i nieczęsto zdarza mi się wypatrzeć taki  który mi odpowiada.
Miłego wieczoru


3 komentarze:

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger