13:12

Zamotałam się





kolejne ususzone hortensje

lenistwo psów

i moje




jesień gdzieś tam...


ot, zwykła niedziela
Miłego dnia



6 komentarzy:

  1. Aszka zupełnie jak u mnie - wszystko na raz ale tych wełneek zamotańców naprawdę
    masz sporo porobionych - psiaki jak psiaki ja jak miałam psy to wolałam żeby spały,zauważyłam ksiązkę Emma - czy to romansidło bo bym coś takiego poczytała a stół masz super zastawiony tak nastrojowo - kocham takie klimaty - co chciałam jeszcze powiedzieć - piękną masz tą białą porcelanę a bieżniczek na stole sama robiłaś bo ma urzekającą koronkę i hortensje pięknie wyglądają zupełnie jakby nie były suszone życzę miłej niedzieli ciepło pozdrawiam Maria

    OdpowiedzUsuń
  2. Mari,polecam książki Jane Austin.Przenosi nas do lat ubiegłych Angli opisuje życie angielskiej klasy wyższej z początku XIX wieku, romanse,intrygi.Fajnie się czyta,lubię do nich wracać
    Serwetek niestety nie robię - kupuję w SH za drobna robota jak dla mnie.Tą małą serwetkę haftowaną kupiłam za 2 zł więc rozumiesz.
    Też lubię tą porcelanę
    Testuję nowe wzory i powoli chwytam o co chodzi w schematach.
    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale się omotałaś. Ja robię wełniany komin dla córki. Chciała dwa razy zawijany więc robię i robię i końca nie widać.Twoją porcelanę podziwiam zawsze.Pozdrawiam jesiennie i wyjątkowo dzisiaj u nas słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lenistwo w towarzystwie tak pięknej porcelany, i czegoś dobrego musi być naprawdę odprężająco;-) Śliczne hortensje... aaa i słodkie psiaki. Kochana nie martw się tym zamotaniem, bo ogromnie Cię podziwiam,, bo ja niestety do szydełkowania mam dwie lewe ręce... Ściskam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdziwy niedzielny relaks.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie nakryłaś do stołu i widzę, że motanie Ci weszło w krew, ładne szaliczki i kominy, az strach pomyslec co będzie dalej....:)))

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger