11:35

Rewizyta

Byliśmy w ubiegłą środę na kolacji u naszej wieloletniej przyjaciółki.Przyjechała jej rodzina którą trochę znamy i tak jakoś postawiliśmy odświeżyć znajomość.I tak w środę o  godzinie 22 postanowiliśmy ,że w ramach rewizyty oni przyjdą do nas na kolację.
No i miałam problem co zrobić na szybko żeby było dobrze,zaskakująco i lekko niebanalnie.Telefon do córki bo ona lubi takie wyzwania.
I stanęło na sałatce Caprese,sałatce na bazie ryżu [orzechy,słonecznik-prażone,ananas,kurczak wędzony] ,sery na tacce,tradycyjnie kilka rodzajów wędlin,  i to:

Składniki to:
1 opakowanie ciasta francuskiego
1 pierś z kurczaka przekrojona na pół
kolorowe papryki ja użyłam czerwoną
cebula,
2 ząbki czosnku
ser mozarella
Na patelni podgrzać odrobinę oliwy. Na oliwie podsmażyć pokrojoną w kostkę cebulkę, przeciśnięty przez praskę czosnek. Dodać pokrojoną w kostkę paprykę i można dać cukinie. Przyprawić solą i pieprzem.
Ciasto francuskie przekroić na pół. Na środku każdej z połówek położyć przyprawioną solą i pieprzem pierś surową z kurczaka. Na pierś położyć podduszoną paprykę wymieszaną z pokrojonym w kostę serem mozarella.
Boki ciasta francuskiego nacinamy w centymetrowe- 1,5 centymetrowe paski.
Paskami ciasta nakrywamy pierś naprzemiennie. Powstaje mam taki becik, kłos.Pieczemy w rozgrzanym piekarniku na termoobiegu ok. 30 min. Ja piekłam w temperaturze 200 stopni. Pilnowałam aby się zbytnio nie zrumieniło.

Przepis ze strony  Domowy Zakątek  znalazła córka  i który latem zrobiła u nas.

W południe przygotowałam wszystkie produkty,przesmażyłam,włożyłam na sitko żeby trochę odsiąkło z nadmiaru tłuszczu i wody.
Potem skleciłam dwa pierwsze nieporadne warkocze,następne poszły już dobrze ale czasu nie miałam na fotografowanie.

Zrobiłam resztę,ciasto ( na biszkopcie położyłam ciepłe lody z Lidla i zalałam galaretką zmieszaną z twarogiem Mascarpone .] Trochę wypłynęły ale to dodało uroku
Przygotowałam resztę,poustawiałam na stole
Goście mieli przyjść na 18 więc o 18 włożyłam moje warkocze do piekarnika.Niestety spóżnili się około pół godziny i jak weszli to potrawa była już gotowa.Chciałam,żeby jedli ciepłe więc od razu podałam
Smakowało bardzo,poprosili o przepis ale....no właśnie.Tak się najedli [bo to syte] ,że kompletnie nic więcej nie ruszyli.Wszystko to co postawiłam zniosłam z powrotem do lodówki.
Jedynie ciasta spróbowali .Też takiego nie jedli nigdy
Jaki morał- w tym szaleństwie może być metoda.Nie na końcu a na początku dać coś sytego i ma sie pewność,że pozostałe dania będziemy mieli na kilka dni.To wersja ...wredna
Ja już wiem, że trzeba inaczej.Mogłam potrzymać w piekarniku aż zjedzą trochę tego co było na stole a potem podać warkocz z ciasta.
Reasumując- goście wyszli najedzeni, zachwyceni domem [ ja jestem tak opatrzona,że nie widzę już tego co inni], mama koleżanki Pani po 90 dla nas od środy Babcia:) stwierdziła ,że pośród starych mebli,bibelotów itd poczuła się jak za dawnych lat. I to było dla nas nagrodą.
No i moje tzw.nowości znalazły uznanie :)

Warkocz z ciasta francuskiego wejdzie do mojego menu .Proste, szybkie i inne niż np.schabowy [którego lubię bardzo]

Dlatego po raz kolejny cieszę się z moich niekontrolowanych zakupów tu i tam

A teraz dziergam sobie i dziergam i jeszcze podziwiam róże


i wrzosy

hortensje

i jakoś chęci mi brakuje żeby iść i coś w ogrodzie robić
Miłego Tygodnia



8 komentarzy:

  1. Niezwykle udany wieczór. I jakże smakowity !
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesień tak sprawia, że nie ma się chęci do pracy w ogrodzie.Pracy jednak sporo a do wiosny daleko i do jej entuzjazmu i radości, rownież.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Smakowity wieczór, Aszko!
    Ja w podobny sposób jak Ty zrobiłaś kurczęcą pierś, upiekłam klopsa z farszem z duszonej cebulki i suszonych pomidorów. Ciasto francuskie to doskonały wynalazek!
    Pozdrawiam, już jesiennie,
    A

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo smaczny wieczór kochana u Ciebie... Ciasto francuskie lubię. Jest naprawdę super, bo można podawać i na słono i słodko...
    Dziękuję Ci kochana za dawkę tych ogrodowych zdjęć... Pięknie u Ciebie... I jakie ładne wrzosy...Ściskam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale się wszystko pięknie tobie udało a ta Pani babcia ma rację klimaty u ciebie jaku mnie za dawnych lat bywało wszystko w starociach i bibelotach a teraz tylko odtwarzam 0 staram się znaczy pzrepis zgarnę a wrzosy w ogrodzie i inne kwiatostany piękne lubię do ciebie zaglądać u ciebie czuje się domową atmosferę pz buziaki Maria serdeczności życze

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś ciekawego w tym cieście francuskim.pewnie wypróbuję, mogłas jeszcze pstryknąć jak nakryłaś stól swoimi skarbami, a komplement dla domu jest zawsze miły i cieszy, pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic dziwnego że goście zadowoleni:)))przygotowałaś pyszności a Twój dom jest uroczy:))))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Same smakołyki:) Masz dużo pięknych drobiazgów ....i Bolesławiec...mój ukochany:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger