12:23

Pelargonie

Kwitną chociaż coś je zjada



Basen już opróżniony i schnie, trampolina złożona - wszystko czeka na przyszły rok jak dziewczyny zjadą.
Ale nadal jest huśtawka- lubię sobie usiąść pobujać się i pomyśleć ...co dalej robić
najczęściej nic z tego nie wynika no ale jest jeszcze lato. Wszystko zrobię póżniej;)

19 komentarzy:

  1. U mnie już widać jesień bo podsycha to i owo nawet pelargonie i werbeny i liście winobluszczu już czerwienieją...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko przez pogodę...za szybko wszystko

      Usuń
  2. Dziewczyny , jeszcze mamy lato, lato ,miło u Ciebie pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lato niech trwa najdłużej:) teraz chwila oddechu dla roślin.Pada

      Usuń
  3. Aszko, u mnie pelargonie wciąż się sprawdzają, mimo suszy... pozostałe jednoroczne musiałam wymienić.
    Cieszmy się latem!
    Serdecznie Cię pozdrawiam zachwycając się ogrodem,
    A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, petunie tez poprzycinałam i część odbiła ale lobelię już wyrzuciłam.Pelargonie tylko jakieś takie:(
      Dzisiaj się nie cieszę latem

      Usuń
    2. Aszko, dziś dzień deszczu, w sam raz na super marazm, jak to u mnie zabawnie określiłaś ;-) Zaraz wskoczę w przeciwdeszczówkę i zrobię chociaż jakieś zapłakane zdjęcia. Pozdrawiam Cię!

      Usuń
  4. Lubię Twoje klimaty, a pelargonie nieźle się mają:) Moje coś kiepskie w tym roku.Zdobycze z poprzedniego posta cieszą oczy i pewnie radują serducho, też lubię te pastelowe emalie..
    Pozdrawiam ciepło, choć deszczykowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tak trochę nadajemy na podobnych falach.
      U nas też pada.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. u nas dziś pada, więc moje kwiaty pewnie odżyją.
    róże coś zżera od wiosny a przycinanie i pryskanie nie pomogło.
    jedynie dalie radują mnie najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, u mnie jak widzę robale to zgniatam a jak nie widzę to...w tym roku postawiłam na ekologię.Za duże upały były żeby pryskać
      Ale w przyszłym roku liczę na większą pomoc ptaków

      Usuń
  6. U Ciebie pięknie ,jak zawsze.Wakacje i letnia przygoda powoli za nami ale wspomnienia zostają.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eljot to prawda wspomnienia i znak czasów zdjęcia na wyciągnięcie ręki

      Usuń
  7. Już wiem co nam zżera pelargonie! liszki,które najpierw zżerają liście a potem resztę, podobno przyniesione w ziemi ogrodniczej, tak piszą na necie!! W każdym razie jutro idę kupić oprysk, bo szkoda mi, muszą przezimowac do siego roku:)) Piekne te łososiowe pelargonie, rzadko spotykane, podobają mi się !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chcę moje , chociaż część przezimować.Szczególnie właśnie te łososiowe.Chyba znajdę coś i zrobię im [robalom] dodatkowe jedzenie.Raz tylko widziałam zieloną gąsienicę

      Usuń
  8. Witam Cię bardzo serdecznie:)))znalazłam Twojego bloga przez przypadek ale tak bardzo mi się spodobał, że obejrzałam bardzo dużą część:)))resztę zostawiłam na jutro:))))mam nadzieję że nie masz nic przeciw temu że dołączyłam go do obserwowanych:)))podobnie jak Ty kocham porcelanę i różne starociowe drobiazgi:)))w moim domu jest może więcej wiejskich mebli i naczyń:)))z wielką przyjemnością będę do Ciebie zaglądać:)))Pozdrawiam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Reniu
      Bardzo się cieszę z wizyty.I z tego ,że nie tylko ja mam "bzika"
      Wieczorkiem idę z wizytą do Twojego domku

      Usuń
  9. Cudne masz te pelargonie - moje już całkiem coś zjadło, pryskam i pryskam i nic - licho jakieś ! Trzymaj się !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, no własnie dowiedziałam się dlaczego i co może je zjadać kilka listów wyżej.Może uda się je uratować

      Usuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger