14:16

Maria i Magdalena

Przyszedł czas na Magdalenę Samozwaniec.
Ostatnio  wpadła mi do koszyka Maria i Magdalena .Sporo o niej słyszałam ale jakoś nie było nam po drodze. Z książek Magdaleny Samozwaniec mam tylko Na ustach grzechu z cudownymi ilustracjami Gwidona Miklaszewskiego




zaśmiewałam się, nie tylko pewnie ja czytając "prawie Trędowatą"




kolejna to Krystyna i Chłopcy - to wydanie  nie jest z mojej bajki. Były ładniejsze

ale i tak lubię ją czytać . Taka książka na jesienne popołudnie
No i ta najnowsza
wspominkowa. Jeszcze jej nie czytam , muszę sobie dać czas i spokój żeby móc "być obok".

Spuścizna po Samozwaniec jest spora może kiedyś wydawca wyda całość tak jak teraz wydaje książki Fleszarowej -  Muskat czy Rodziewiczównej.

A teraz "nastała haniebna" upalna pogoda idealna do poczytania Na Ustach Grzechu.Muszę sobie przypomnieć jak to było z tymi "zmysłami co wypełzły na usta" :) I nie "  wyjdę ze złoconych ram mego dobrego wychowania"

5 komentarzy:

  1. Miłej lektury:) Pozdrawiam raz jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, jest miła i wesoła
    Pozdrawiam również ciepło,żeby nie powiedzieć gorąco.Jakieś 33 st

    OdpowiedzUsuń
  3. MSamozwaniec jest świetna, nie czytałam tylko tej "Krystyny..." a pozostałe tak, sa przezabawne, nawet którąś mam na strychu, co do Fleszarowej to tez mam i czytałam Milionerów, KOchankowie Róży Wiatrów, Tak trzymać, oj czytało sie dawniej czytało.... pozdrawiam miłosniczkę książek:-))teraz juz inne czasy i inna literatura, ale też są perełki..

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację Olu, w taki upał to tylko leżeć w cieniu i czytać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. jak miło spotkać osobę która lubi takie same drobiazgi i czyta Samozwaniec :))))

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger