12:34

Upał i pelargonie

Dzisiaj kolejny upalny dzień. Jedynie lekki wiaterek chłodzi ale też wysusza to co już i tak jest suche.

Dodam, że latem  nie zasłaniam  okien zasłonami żeby było chłodniej. Większość roku tęsknię za słońcem i dlatego teraz wlewa się ono przez okna, drzwi które są pootwierane.No i  nareszcie psy mogą sobie wchodzić i wychodzić.
Pelargonie
w tym roku sporo czerwonych kupiłam. Stoją od strony wejściowej i są  takie energetyczne, soczyste.
Mam również ładny widok z kuchni.Na termometrze widać ,że jest ponad 30 st.
 ta w dużej donicy to nawet nazwę ma  - Caliope :)

 ta  z kolei ma bardzo ciemne pędy
na tarasie 2 doniczki białych  z  białymi petuniami , ich widok chłodzi .Stoją na tle paproci

i koralowe. Te widziałam w glinianych donicach na oknie  na jakimś zdjęciu.Kupiłam 3 teraz potrzebne donice:)
 tu jeszcze kolory nieznane ale stawiam na czerwone




może one i banalne i bardzo popularne ale bardzo je lubię.Zwiasające jakieś marne i na razie nie ma co pokazywać
Wymieniam doniczki na gliniane,terrakotowe i zauważyłam ,że częściej muszę podlewać w tych właśnie doniczkach. Ale chyba wolę częściej podlewać

3 komentarze:

  1. Jak widzę podlewania u Ciebie sporo. U mnie podobnie.No cóż, takie to uroki lata.

    OdpowiedzUsuń
  2. NIe wyobrażam sobie letniego okna bez pelargonii. U mnie też w tym roku na czerwono. POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. gabraj- wczoraj 2 razy musiałam podlewać żeby nie padły
    zmiłościdomarzeń- pelargonie , odpowiednio pielęgnowane długo cieszą a o to chodzi żeby były długo podczas gdy inne nie wytrzymują skrajnych warunków

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger