17:39

Tłusty,niestety czwartek

Całą strategię diabli wzięli.Odchudzanie zakończyło się zjedzeniem patery chruścików.No niestety na łakomstwo nie ma lekarstwa.




Życzę dalszego łasuchowania

7 komentarzy:

  1. A co to jest łakomstwo i łasuchowanie?Ja tylko wiem co to są chruściki!?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chruściki mi się dzisiaj nie trafiły, ale pączków zjadłam....nie chcesz Aszko nawet wiedzieć! Też jestem łasuchem. Nie mogę się napatrzeć na Twoje cudowne zastawy i inne drobiazgi. Miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana dzisiaj nie można być na diecie;-)) I ja zjadłam dzisiaj o wiele za dużo:-) ale cóż . Tradycja to tradycja.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze dzisiaj dojadam pączki i faworki :-)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniaaaaaaaaam!
    Tak dawno nie jadlam domowych chrustów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie chrusty, zgodnie z tradycją, zagoszczą na stole dopiero w ostatki, czyli we wtorek.Domowe, a jakże, najlepsze, bo według przepisu mamy....Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj mamy jeszcze troszke czasu na odchudzanie a teraz do dzieła - smacznego

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger