16:56

Pogoda nie sprzyja moim planom

Chodzi o to,że przy takiej pogodzie jaką mamy obecnie nie ma mowy o odchudzaniu.Leje,wieje,chmury nad głową,na zewnątrz to rozlewisko to bagno .I co najlepiej robić w taką pogodę żeby ułagodzić zmysły - upiec ciasto.Już dawniej babcie,  jak wnuczę było smutne piekły racuchy tudzież inne przyjemności.Pamiętam jak córka zostawiła mi półtoraroczną Martę i ja szykowałam ją do snu.Rozbierałam w łazience i ..przewróciła się do tyłu.Film przed oczami miałam gotowy w jednej sekundzie i jedną myśl "co ja temu dziecku zrobiłam".Marta jak już ochłonęła po dwóch sekundach to dała taki ryk,że już wiedziałam ,że raczej nic ale musiałam ją uspokoić bo inaczej dziadek przybiegł by z góry i ryk-płacz byłby większy.No więc owinęłam ją w ręcznik zaniosłam do saloniku i rozglądam się czym ją uspokoić.Było to przed Wielkanocą  miałam dwa cukrowe baranki no i [instynkt babci - słodkie] dałam jej.Dziewczę odgryzło pół głowy ale u mnie znowu przesunął się film i w myślach zobaczyłam jak się dławi tym kawałkiem głowy bo to było półtoraroczne dziecko i jeszcze nie miało tak wyrobionego "gryza" i no i szlochało cały czas  . Otworzyłam buzię i zabrałam to co zostało.Marta w ryk,wpadł dziadek,Marta w ryk jeszcze większy.Ale znalazłam na nią sposób-dałam jej jakąś ozdobę Wielkanocną nieszkodliwą i ją zagadałam głupotami.Po chwili uspokoiła się.Moje ręce przestały drżeć i od tamtego czasu nie lubię jak je cukierki
to takie barany.Tamtego wyrzuciłam
I taka refleksja-wychowałam dwójkę dzieci i jakoś nie byłam taka przewrażliwiona

No, ale ja nie o tym chciałam.Otóż nie czekając na tłusty czwartek postanowiłam "się ukoić " i zrobiłam małe pączusie.

30 dkg serka waniliowego homo
3 jajka,1,5 szkl.mąki,1,5 łyż.proszku
Wymieszałam i na rozgrzany tłuszcz kładłam [Planta] łyżeczką .Potem tylko cukier puder i ......już połowy nie ma.Jest mi ciężko na żołądku ale przynajmniej skupię się na tym żeby ułagodzić żołądek a nie duszę :):):)








Dopisek....
i na dodatek błyska się i grzmi.Mocno

2 komentarze:

  1. U nas też grzmiało, ale burza przeszła bokiem.
    Nasza Emilka ma tendencje do krztuszenia się. Wiem co przeżyłaś.
    Pączusie palce lizać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Apetycznie,smacznego

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger