16:43

Obiad u Whietoaków

Rodzina Whiteoków-16 tomowa saga o osadnikach w Kanadzie.Uwielbiam ja czytać a,że robiłam to już tak często,że teraz jak czytam to przenoszę się do Jalny. I mam wrażenie ,że stoję niewidzialna  z boku obserwując ich
No i działa na mój zmysł smaku.Zawsze jestem głodna jak ją czytam jak czytam opisy potraw,ciast .A co jak co -posiłki potrafili celebrować.
Fragment opisujący obiad

.......Meg stała przy jednym z końców stołu spoglądając na jego adamaszkową biel .Na olbrzymim okrągłym półmisku leżały dwa pieczone ptaki........

..........Pan na Jalnie zabrał się do krajania mięsa z pośpiechem i dokładnością człowieka obdzielającego całą armię.Ale nie było nic przypadkowego w jego systemie krajania kury.Z nożem w ręce rzucał bystre spojrzenie na poszczególnego członka rodziny,któremu miał nałożyć porcję jedzenia-znając widocznie upodobania wszystkich-krajał i podawał talerz Ragsowi,który podchodził z talerzem do Meg,nakładającej jarzyny.
.......Dla kogoś przyzwyczajonego o tej porze dnia do lekkich posiłków,widok tak wielkiej ilości mięsa był zniechęcający.Alina spoglądając na olbrzymie półmiski pulard,kartofli,kalafiorów,zielonego groszku,sosjerki pełne tłuszczu ,myślała o sałacie i owocach będących podstawą śniadań w Nowym Jorku....Nawet srebro stołowe było olbrzymich rozmiarów.Nóż i widelec ciążyły w rękach.Wielkie solniczki i pieprzniczki musiały być świadkami niezliczonej ilości podobnych uczt.Flaszka do octu z bardzo długą szyjką wyglądała jak żyrafa pośród gęstej puszczy stołu.....
.....zabrano resztki kury i talerze.Po chwili Rags wniósł budyń z czarnych jagód i placek śliwkowy.
....Renny spojrzał na Alinę spod gęstych brwi,trzymając olbrzymią łyżkę wyczekującym ruchem...
....Meg nalewała herbatę z wielkiego,srebrnego czajnika.Wszyscy pili,nawet mały Wake.Alina tęskniła za filiżanką czarnej kawy, bo chociaż ciasto było wyborne, to dla niej strasznie tłuste....

i nie skłamię jeżeli powiem,że zjadłabym ciasto śliwkowe.Tak na mnie działają te opisy.
Moje ostatnie zdobycze
Wazon-zapytałam o cenę myśląc,ze i tak nie kupię bo cena może być lekko zaporowa jak na ulubiony sklep a okazało się ,że pewnie inni tez tak myśleli. 20 zł sygnatura Bawarska wysoki na 30 cm .Czeka na kwiaty
ten obok z kolei był bardzo brudny ale zauważyłam w nim tzw.potencjał i dałam 5 zł.Po umyciu okazało się ,że to dobry zakup
ten wielki robi na razie za podstawę ale widzę w nich docelowo piwonie

Nadal sypie śniegiem wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

3 komentarze:

  1. Dobra cena za wazony. Warto było.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając też nabrałam ochoty na ciasto.A wazony śliczne

    OdpowiedzUsuń
  3. Saga, herbata, Twoje cudeńka i ciasto śliwkowe - niech se pada, co tam;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger