14:20

Cały ten ceremoniał

Lubię zmiany nie lubię jednostajności.Jedną z takich zmiana jest przyrządzanie kawy.W zależności od nastroju,czasu różnie ją przyrządzam.Jak się spieszę to sypię rozpuszczalną,jak więcej osób to żeby co chwilę nie donosić robię w ekspresie przelewowym do termosu.Jak ktoś lubi zasypywaną - fusiastą robię w dzbanku tłokowym.Mam wtedy wrażenie,ze jest bardzo mocna ale piją bez fusów.Nie cierpię póżniejszego mycia takich filiżanek.W mojej karierze zawodowej byłam przez pewien czas sekretarką i do dzisiaj mam wstręt do takiej kawy.No ale goście rzecz święta.
Małą kawę często robię w małym włoskim ekspresiku - kiedyś pisałam - kawa na trzy łyki.
Ale najbardziej lubię ceremoniał parzenia w ekspresie ciśnieniowym.Lubię ten zapach zmielonej kawy i aromat z ekspresu.Najczęściej  używam kupowanej kawy na wagę Thibo-córka mi przywozi bo u nas nie ma sklepu.Kupuje ziarnistą a ja mielę w młynku.Albo Lawazzę
W szafie mam specjalne półki na kawę,ekspres,młynek.puszki spieniacz itd.
niestety ziarnista się skończyła więc wzięłam taką.Mój ekspres ma już ładnych parę lat sporo kaw zrobił i nigdy nie zawiódł



 włączam ekspres
 i się leje

piękna pianka

zazwyczaj piję gorzka ale z ekspresu muszę posłodzić - brązowym cukrem

i można pić.Ewentualnie spienić mleko ale to już inna bajka :)

moje róże na kuchennym stole

Miłego popołudnia

12 komentarzy:

  1. Ja ogólnie nie pijam kawy , po prostu nie lubię. Kiedyś odwiedziłam znajomą i kiedy poczułam zapach kawy robionej w ekspresie ciśnieniowym i jej wygląd ... skusiłam się ... była pyszna ... normalnie parzonej do tej pory nie pijam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ujmę to tak...nie muszę ale lubię.Chociaż czasami mnie odrzuca i wtedy wiem,że "nu,nu":)

      Usuń
  2. Nie mogę za często, ale lubię dobrą kawę z dobrego ekspresu;) Gdybym miała taki w domu - pewnikiem zawał za trzy dni;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też za dużo nie mogę ale lubię się pobawić i chociaż jedną dziennie wypić.U mnie nie serce ale żołądek czasami się buntuje:)

      Usuń
  3. a ja uwielbiam pić lavazza-mattino....co ciekawe tej kawy jako jedynej nie ma na południu Włoch...wiem,bo kiedy siostra pracująca we Włoszech miała przyjechać na święta do domu to właśnie tę kawę miała kupić...nie mogłam uwierzyć,kiedy mówiła,że nie ma jej w sklepach...sprawdziłam na issuu ulotki sklepowe i faktycznie nie ma jej w sprzedaży ani w Standzie ani w MD ..czy Sisa(sklepy)...a jest przepyszna..więc polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kawę każdą, ale na ekspres brak szans. M. nie pija, uważa, że jest niezdrowa, więc dla kompromisu i świętego spokoju nie kupię. Umarłabym od zrzędzenia, nie od kawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha,ha sprawdza się przysłowie "do tanga trzeba dwojga"

      Usuń
  5. ach ja też uwielbiam rytuał parzenia kawy...już wyeliminowałam ze swojego życia rozpuszczalną i teraz kupuję w ziarnach, mielę, wsypuję do kawiarki i czekam aż się zrobi pyszna kawka!!!!:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aga-to coś jakby "nie chodzi o ilość a o jakość"

      Usuń
  6. Tak !Kawa z ,,ceremoniałem,,smakuje o wiele lepiej niż byle jak zaparzona,,na szybko,orzewaznie z rana robiąc 15 rzeczy na raz i popijając w piegu...Nie ma to jak ze spokojem zasiąść do kawki w filiżance z pączkiem lub ciachem na talerzyku.Człowiek się czuje w tedy taki ,spokojny,spełniony,czuje się aromat kawy.Wtedy nie potrzebne jest towarzystwo i lokal.Napawamy się własnym otoczeniem i włąsną zastawą stołową.
    Dziś poczyniłąm zakupyna moim ulubionym straganie;świecznik malutki z aniołkiem z 24 karatowego złota(certyfikat jesti oryginalne zapakowanie)porcelanowy domek,kogut Wielkanocny,którego można przemalować; i za takie zakupy w prezencie dostałam bukiet lilii.Postoją u mnie troszkę i zrobie z nich świąteczny stroik dla Babuni.Nie lubię sztucznych kwiatów ,ale te mają oryginalne wykonanie i są jak żywe;nie tam jakaś ,,nasza,,chińszczyzna.Wstawiłam w wątku mam-complex.Aszko myślałąś może aby w swoim blogu wydzielić miejsce na KULINARIA?Masz bardzo ciekawe przepisy.Pozdrawiam PESTKA@

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam,aniołek słodki a koguta nie maluj.Ma wiosenny spokojny kolor.
      Aldonka,u mnie z gotowaniem ,pieczeniem jest różnie ale sama o tym myślałam żeby potem nie szukać.

      Usuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger