15:26

Pierwszy atak paniki

Doświadczyłam dzisiaj malutkiego napadu - pierwszego z wielu przedświątecznych panik.Wróciłam z miasta z pełnymi siatkami a tam niewiele związanego ze świętami :) z prezentami :)no i dopadło mnie

Mam tak co roku i im bliżej tym gorzej.Dopiero po przełamaniu się opłatkiem schodzi napięcie
Na dodatek w niedzielę mam gości z czym wiąże się "jakieś "przygotowanie a tymczasem w domu wszystko rozgrzebane i czeka na natchnienie.
Przyroda mnie uspakaja takimi widokami chociaż  ciągle kołacze się myśl "czy aby dobrze róże osłoniłam?"
i czyż to nie jest powód do "paniki"?


 leczę "ataki paniki" herbatą zieloną  w towarzystwie anioła i Tobiego.Dobra wymówka na nic nie robienie




i pomyśleć ,że byłam przeciwna złotym akcentom a mam ich coraz więcej .






no i kolejna przymiarka stołu zrobiona.Będzie się złociło i srebrzyło.Idę działać
Miłego popołudnia

3 komentarze:

  1. u mnie od jutra podobno odwilż...

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też kapie z dachu;) Herbata zielona jest dobra na wszystko - chociaż nie za wiele, bo podobno wychładza organizm;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A od piątku leczymy się razem:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger