12:34

Dziadki do przechów

Opis ze strony dystrybutora filmu
Dziadek do orzechów
Wieczór wigilijny w mieszczańskiej rodzinie. Frycek i Marysia otrzymują prezenty także od radcy Drosselmajera, ojca chrzestnego dziewczynki. Przynosi dziadka do orzechów, któremu Frycek od razu wyłamuje zęby. Marysia lituje się nad uszkodzonym "ludzikiem". Dzięki temu przenosi się w świat fantazji, do krainy orzecha Krakatuka, dwugłowego króla myszy i złej królowej Mysibaby. Jest świadkiem walki zabawek z myszami, pomaga dziadkowi do orzechów, który przewodzi zabawkom i zwycięża. Marysia próbuje opowiedzieć o swoich przeżyciach rodzicom, którzy jednak śmieją się z jej opowieści, uważając ją za małą kłamczuchę, powtarzającą z uporem wymyślone historyjki. Marysia w chwilach najgłębszego przygnębienia pozostaje jednak wierna uczuciu do wyśmiewanego dziadka. Drosselmajer, poeta i czarodziej, opowiada jej historię niewiernej księżniczki Pirlipaty. Potem zamienia dziadka w pięknego młodzieńca, którego przedstawia jako swego bratanka, ponieważ wie, że dla ludzi, którzy nie są dziećmi ani poetami, wszystko musi mieć logiczne wytłumaczenie.

Chyba każdy z nas oglądał lub czytał.
Dwa razy przez przypadek udało mi się kupić dziadki .Nawet się nie zastanawiałam.Cały rok leżą a właściwie stoją w szafie , tam sobie gaworzą z mikołajem [tak myślę] i dopiero na święta występują w roli "prawie" głównej .

Orzechów to oni raczej nie połupią ale niech popatrzą




Napadało śniegu ,od rana chowam róże w donicach,robię ostatnie kopczyki i zdaję sie już na naturę , wolę przetrwania.



i Tobi - chyba zadowolony





teraz odśnieżony grzeje się "za pazuchą"
po tej wszystko spływa - nawet zdjęcia nie można dobrego zrobić - biel i czerń

10 komentarzy:

  1. Po lekturze "Dziadka ..." zawsze mrowiły mnie zęby,bo w swoim czasie lubiłam nimi łupać orzechy, Twoje dziadki i "stróże" - piękni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OlQA,najmniejszego "pilnującego" ja pilnuję po różnych doniesieniach,że takie maleństwa mogą zostać porwane przez np.jastrzębia

      Usuń
  2. U nas właśnie zaczęło mocniej sypać śniegiem. Dziadki z pewnością będą śliczną świąteczną ozdobą. Mój piesek też lubi bawić się śniegu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Giga,po takiej zabawie muszę go długo "ogrzewać".Teriery które miałam były..."normalne"

      Usuń
  3. Ciągle szukam takich dziadków i nigdzie nie umiem znaleźć a jak już znajdę to cena powala:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam tzw.fuksa ...w ulubionych sklepach je wypatrzyłam .Widziałam w sklepie ale chyba też bym się nie skusiła

      Usuń
  4. I u mnie dziadek do orzechów króluje;-) Ja kupiłam na Allegro ale bardzo okazyjnie. Zima na całego i u nas w Małopolsce ale jest pięknie i ciesze się że zrobiło się biało. Taki świąteczny nastrój się zrobił.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dzisiaj tylko popadało trochę ale teraz widzę,że mrozi sobie.Z dwojga złego wolę śnieg

      Usuń
  5. Jak ja się bałam tej ogromnej przestrzeni komnat i tych myszy.Ludzie,jeszcze teraz mam ciary na samo wspomnienie.Wyobraźnia buzowała przeokropnie.Więcej jak raz,no może dwa razy nie czytałam "Dziadka do orzechów".Takie same przeżycia towarzyszą książce"Piotruś Pan",dlaczego? - przez ten hak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alko,nareszcie jesteś:)
      Przez Piotrusia Pana też nigdy nie przebrnęłam a Dziadek do orzechów? lubiłam czytać

      Usuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger