16:22

Złodziej zidentyfikowany

Wiemy kto nam kradnie orzechy....mamy przy płocie sporo posadzonych orzechów laskowych
To te drzewa za różami
orzechów było sporo a my nic nie zebraliśmy.Natomiast pod ślwkami sporo połupanych orzechów.Okazało się,że sprawcą jest dzięcioł
Mąż go przyuważył jak "dziobał" orzeszka a nam udało się mu zrobić zdjęcie jak obstukiwał śliwkę przy oknie
tym "leczeniem" drzewa odwdzięcza się za smaczny deser ..Na szczęście mamy jeszcze orzechy z lat ubiegłych i więc strata mała

"Moi" już pojechali.Tydzień minął szybko i następna wizyta dopiero za 1,5 miesiąca.Tak nam te wizyty skracają czas .W domu cicho,spokojnie.Tobi zrelaksowany-przeżywał trudne chwile cierpliwie znosząc "uwielbienie" Marty.
Ada-w dniu przyjazdu do nas odebrała krzyż harcerski i dumnie się zaprezentowała na tle Piłsudzkiego
jak ten czas zleciał...niedawno była taka mała
Pogoda dopisała i dziewczyny trochę "się" dotleniły .Róże jeszcze kwitły,zebrali cały pojemnik malin.Fajny czas.Ja jak zwykle "przy garach" ale trzeba było wszystkich dopieścić dobrym jedzeniem tym bardziej ,że dojechali inni na niedzielę
Lubię takie spotkania całej rodziny.Staram się żeby dzieci miały kiedyś wspomnienia

Tak jak to wczoraj.Przez długi czas zbieramy na ognisko gałęzie z róż.drzew na te dni jak przyjeżdżają po to żeby zrobić wielkie ognisko.Tym razem nie mieli chęci ale dostałam kolejną przesyłkę z różami i musiałam je zakopać więc "poprosiłam" żeby mi jeżeli już nie pomogli to chociaż towarzyszyli.A jak już wyszli to syn rozpalił.Ada przyniosła gitarę i w towarzystwie śpiewów posadziłam swoje 5 róż a oni mieli przyjemność

I kilka nowych "zdobycznych" drobiazgów w ulubionych miejcach
mały mlecznik z sygnaturą Bohemi i dzbanuszek na herbatę.Na dwie filiżanki i tak zrobiony,że przykrywka trzyma się nawet jak jest odwrócony do góry.Nie trzeba nic przytrzymywać i to lubię

natomiast przeglądając Allegro zachwyciłam się paterą i nie mogłam sobie odmówć
na usprawiedliwienie dodam,że wszystko jest mi "niezbędne" no i wykorzystywane.
Jutro jadę do Starej Rzeżni i jestem ciekawa czy uda mi się kupić coś "niezbędnego" :)

Miłej Niedzieli




3 komentarze:

  1. Stara Rzeźnia to niebezpieczne miejsce ;) Pogratuluj Wnuczce Krzyża - ode mnie - niegdyś sama go zdobyłam, wiem, jaka to "podniosła chwila"... U mnie Marszałek jest "popiersiowy", Wasz zdecydowanie bardziej monumentalny;) Cieszę się, że harcerstwo wciąż pociąga - to świetne doświadczenie i zawsze procentuje;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pięknie rodzinnie spędzaliście czas! Będzie co wspominać.
    Ładny ten złodziej ;)
    Zdobycze cudne! szcególnie środek patery mnie zachwycił.
    Owocnych łowów jutro.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Też bym takiemu pięknemu "złodziejowi" wybaczyła kradzież orzechów. Przy ognisku z pewnością miło było w towarzystwie Rodziny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger