22:27

Zero z tendencją spadkową

Uważam,że w tym roku jesień trochę przegina.O tej porze nie dość,że paskudnie mokro to jeszcze mrożno..Strach pomyśleć co będzie dalej.A tak było miło rok temu.Rozpuściła nas ostatnimi laty pani jesień.
Zmusiła mnie do zdjęcia z konarów donic z grudnikami, do przyniesienia donicy z draceną i pewnie dalie zniszczy :(
A jak jesień to czas na coroczną o tej porze lekturę- czyli Saga Rodu Whietoków.Tak jakoś o tej porze zawsze mnie bierze na kolejne przeczytanie 11 tomowej opowieści o angielskim oficerze który wyjechał ze swoją żoną Adeliną i córką do Kanady .Pięknie opisana,fascynująca lektura.To z tej książki narodziła się miłość do Nowofunlandów
Po niej przychodzi czas na Noce i Dnie - potem Chłopi,Nad Niemnem. .Taki coroczny rytuał.Bywa ,że mam przy sobie kilka książek i wieczorkiem wybieram "którą dziś"
 I muszę dodać,że mam sporo książek o modnej teraz Toscani ale jakoś nie mogę się wgryżć.Wolę naszego Kraszewskiego z jego powieściami obyczajowymi .
Mój tata miał podobnie ale on raz do roku musiał przeczytać Trylogię.I tu posypią się gromy-nie przeczytałam ani jednego tomu.W szkole korzystałam z wiedzy albo innych albo z opracowań potem były filmy.
I tak parafrazując klasyka "z książek lubię czytać te które znam"

5 komentarzy:

  1. też tak mam z tym,że jesień to obowiązkowy powrót do Chłopów i opisów jesieni a Whietoków lubię ale najbardziej I tom

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje czytania dla przyjemnosci,w swiecie terazniejszym to piekna zaleta.Prosze spojrzec przychylnym okiem na zapomniana dzis pisarke Fleszarowa-Muskat,na pewno sie Pani spodoba ta polska Toskania.Milo mi zawsze zagladac do Pani domu.Ketrzynianka pozdrawia.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Noce i dnie" zawsze i wszędzie :-)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma jak klasyka, najlepsza na świecie! Do Trylogii zachęcam gorąco - gdy poznasz, to będzie już znana i też będziesz do niej wracała co jesień :))) Chciałabym mieć te wieczorki na lekturę, u mnie czytanie tylko w tramwajach możliwe, gdy tłok nieco się rozluźni, aby nie czuć się "sprasowaną" i móc wyjąć książkę lub ulubioną gazetkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Agata-Chłopi też - pomyśleć,ze jako obowiązkowa lektura był be....
    Anonimowa- Fleszerowa- Muskat nią kiedyś zaczytywałam się-Pozwólcie nam krzyczeć,Przerwa na życie,Wizyta i...dziękuję,że mi o niej przypomniałaś.Teraz próbujż wydawać znowu jej książki-kupiłam Lato Nagich Dziewcząt ale nomen omen latem nie mogłam się do niej zabrać.I muszę przewertować swój księgozbiór i poszukać innych.Bardzo dobrze się ja czyta
    Mario-Noce i Dnie -to jest to.I film,i serial i książka.Niewiele jest filmów tak bardzo wiernych książce
    Doranno-z Trylogią jest jak z cyklem powieści o Kaludynie- Colette.Dawno ,dawno temu leciał serial i tak mnie zafascynował,ze stanęłam na głowie i kupiłam cały cykl [w tamtych czasach był to prawdziwy wyczyn]przeczytałam i uwierz mi jak do innych wracam tak do tej nie mogę.I to samo jest z Trylogią.Nie mam problemu z Krzyżakami a to :(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger