09:30

Pamiątki z PRL

Dzisiaj cofnęłam się w czasie ale po kolei;
moja mama jak urodziła się moja córka postanowiła uszykować jej wyprawkę na nową drogę życia.Była bardzo zapobiegawcza.Jestem 38 lat po ślubie a mam jeszcze nieużywane ręczniki i ściereczki-solidne lniane.Kupowała to wszystko w latach 60-70 ubiegłego wieku-kiedy to było......
Otóż jak urodziła się córka była już w kraju bieda i nie było nic ale mama mieszkała obok rynku a tam w tamtych czasach sporo "ruskich" ze swoimi towarami.I moja kochana mama i babcia kupowała sztućce i to czego w sklepach nie było.
Córka wyszła za mąż sztućce sobie kupiła a te wyprawkowe zostały u mnie w meblu który należy do niej,niektóre ja sama wykorzystuję ale tych nie lubi mój mąż bo żle leżą w ręce.Niedawno szukając czegoś natrafiłam na futerał z materiału -jakiś bistor z przeszytymi kieszonkami i powkładanymi sztućcami.Dużo noży kilka łyżeczek


Włożyłam z powrotem do kieszonek zawinęłam i schowałam.I taka myśl-ile miłości musiała moja mama w to włożyć.Szukać, kompletować ,szyć z myślą,że to dla wnuczki.I dlatego nie będziemy tego używać.
I dodam,ze nie piekłam ciasta i ograniczyłam chleb.Jeszcze tylko nie mogę się oprzeć owocom ale jak tak pięknie rosną na drzewie

2 komentarze:

  1. Twoja Mama była bardzo zapobiegawcza, a teraz Wy macie pamiątkę. Owoce jedz, smacznego. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. na szczescie mama moja niczego dla mnie przechowywala z nadzieje ze moze sie przyda, a moze i miala nadzieje tyle tylko ze ja to nic z mamowego domu raczej miec bym nie chciala ;) jak to dobrze ze czasy sie zmieniaja :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger