21:43

Nadzieja

Dawno nie pokazywałam porcelany a to w dalszym ciągu moje "chciejstwo".
W ulubionym sklepie udało mi się kupić 8 nowiutkich niebieskich talerzy po 5 zł szt.nawet się nie zastanawiałam.Ilość odpowiednia dla mojej pełnej rodziny.Jeszcze potrzebne są płytkie





Jak ja lubię te scenki.
Zmiana koloru - też w wiadomym sklepie udało się kupić dwa komplety Villeroy&Boch -Fasan

do tego w tym kolorze mam 6 głębokich 
no i też brakuje  6 płytkich.Ale pomalutku,powolutku pewnie skompletuję.
A to prezent od męża.Zna moja słabość 

 
Bardzo dobrze nalewa się z niego herbatę a to w dzbanku ważne.
Moje pasje są wiadome.A to pasja mojego męża-zegary.Niestety 2 straciliśmy przez własną niefrasobliwość.Daliśmy do naprawy i nie odebraliśmy na czas.Długi czas , "naprawiacz" zamknął zakład i zabrakło nam energii żeby go odnależć.
Ten-ma piękny dżwięk.Wybija co kwadrans piękne tony
bardzo nam  zależało na stojącym. zegarze.Mieliśmy wyobrażenie jaki ma być i wiele lat szukaliśmy.I miałam dość bo gdzie byliśmy priorytetem był zegar.Aż w końcu trafiliśmy.Jest taki jak miał być.Głos ma donośny.Lubię jak biją razem i uzupełniają się
i ostatni nabytek Junghans- niestety nie ma jednej wskazówki i przez to nie chodzi  .Dżwięk ma delikatny ale nieczysty.Są w nim jakieś drgania.Pewnie potrzebuje "naprawiacza"ale to dopiero jak będzie wskazówka


Tytuł postu -nadzieja-bo mam nadzieję,że dostanę brakujące talerze i wskazówkę do zegara.
I trochę lata tej jesieni.Dzisiaj do południa świeciło słońce-niestety mam "wygodną chorobę" i nie mogę nic robić.Nawet robienie zdjęć okupiłam bólem





stołówki ptasie zaopatrzone


i trochę jesieni




Uffff,


6 komentarzy:

  1. To dobrze, że każde z Was ma swoją pasję. Jedno drugiego bardziej rozumie i nie dziwi się "zbieractwu" :). Ptaszki będą miały u Ciebie co jeść. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, gdzież są sklepy z tak fantastycznymi cenami? Scenki zawsze piękne, ale komplet od męża też niezwykle uroczy. Sam wybierał? Uwielbiam miarowe cykanie i bicie zegarów, wówczas dom żyje i szepcze swoje historie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O Twojej porcelanie i rozach moge czytac godzinami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Giga,masz rację a do tego lubię z nim chodzić bo się ładnie targuje:)
    Doranno,czasami w ulubionym sklepie coś się pojawi.Trzeba tylko mieć szczęście i trafić na dostawę
    Eljot-jesteś bardzo miły.O różach ja dopiero zaczęłam:) w drugim blogu
    i tam dopiero dam sobie upust.
    Zapraszam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Fascynuje mnie Twój ulubiony sklep... U mnie nigdzie takiego nie ma, niestety;) Zegary były pasją mojego dziadka, pamiętam kukułki i nastawianie, i wagi, które się podciągało, i cały ten rytuał - pozdrawiam Was oboje;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kretowata z uśmiechem odpowiadam-to taka klamociarnia obok zakładu męża.I jak tam jestem to zaglądam.W takich sklepach zawsze fascynuje mnie wycena przedmiotu.
    Zegarów nie ruszam-to przywilej właściciela.Niech ma

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger