08:16

Jestem zagrzybiona

To miała być spokojna i  miła niedziela.Mały wypad najpierw z synem potem z mężem do lasu na grzyby.Zbiory mizerne ale nadmiar świeżego powietrza spowodował ból głowy.I tak się wsłuchiwałam  w ten ból czekając aż tabletka zacznie działać gdy około 17 przyjechał syn i słyszę jak mówi do Tobiego "oj,będzie twoja pani miała problem".Myślałam,że Tobi znowu szukał kreta i potrzebna będzie kąpiel.Schodzę na dół a  tam 5 wielkich reklamówek pełnych grzybów.Około 10 kg.Syn pojechał do kolegi który mieszka w lesie i sobie poszli na grzyby.I jak myśliwy wrócił do domu rzuciła łup i poszedł się kąpać bo miał wyjazd do miasta.Zapulsowało mi w głowie.Wzięłam drugą tabletkę i razem z mężem wzięliśmy się za obróbkę.Mąż robił wstępną selekcję a ja dalszą..I tak pełna suszarka na 2 razy pełen piekarnik-do suszenia.Małe obgotowane do octu,kurki- te dopiero dzisiaj będę obrabiać.No i dzisiaj na obiad.Trochę przez noc już się ususzyło
Tyle tylko ,że mało prawdziwków - te suszę całe bo to jedna z potraw wigilijnych- smażone w cieście.No, ale po 2 sztuki na każdego już mam.Ale co to 2 sztuki......
Lubię obrabiać grzyby ale nie w takiej ilości naraz.I żeby nie było ,że marudzę i narzekam.....wrrrrrrrrrr





No i 5 pięter w suszarce elektrycznej .
Widok ładny jak by na to nie patrzeć.No i zapach.W całym mieszkaniu czuć suszone grzyby.Lubię ten zapach.

6 komentarzy:

  1. ja również uwielbiam zapach suszonych grzybków choćby tylko dla tego zapachu warto je zbierać :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aszko-tytuł posta rewelacyjny!!! A grzybków masz naprawdę dużo!!!!!
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie do uwierzenia, że można tyle grzybów nazbierać. U nas w tym roku nie ma nic. Jest taka susza, że i psie nie rosną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezły zbiór. A ja jeszcze w tym roku nie byłam na grzybach.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, jak zazdroszczę! Pracy dużo, ale potem sama radość.

    OdpowiedzUsuń

  6. Romantyczka-bo one mają tylko zapach i smak i nic więcej.A takie dobre
    aagaa-powoli odgrzybiam się.Opanowałam wszystko
    Olinko-w jedno popołudnie.Ale to mieszkańcy lasu zbierali i wiedzieli gdzie sa
    Mario-trzeba się spieszyc bo zaraz zimno będzie
    Gaju-pracy było sporo,to fakt

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger