19:33

Czapka

Tytuł posta jest trochę przewrotny ale....
jakiś czas temu kupiłam wazę Villeroy & Boch ale niestety bez pokrywy.I straciłam zapał do szukania jej na allegro wierząc,że kiedyś wpadnie mi w ręce
i stała taka nieubrana aż mój wzrok padł na talerzyk drewniany [spodu nie pokażę bo nie jest ważny w tej opowieści] .Pasował idealnie do obwodu wazy

 wyszlifowałam,dokupiłam uchwyt meblowy

wymieszałam farby tak żeby pasował do tła i zaczęłam nakładać farbę i szlifować żeby wygładzić.Dzisiaj syn dokręcił uchwyt i ...waza ma czapeczkę.Która nigdy się nie stłucze:)


nie polakierowałam bo;
1-nie mam lakieru
2-liczę,że uda mi się kupić serwetki z podobnym motywem i zrobię  dekoupage i wtedy polakieruję bo pomimo szlifowania widać ślady pędzla
No chyba,ze gdzieś wypatrzę pokrywę i wtedy będzie służyła jakiemuś innemu potrzebującemu.


I przy okazji-kupiłam w normalnym sklepie dzbanuszek  na miód.Jego "fajność" polega na tym że zamknięcie odcina lejący się miód i nic nigdzie nie skapuje i nie klei się.

I to chyba na razie koniec moich wyczynów bo ogród czeka.

4 komentarze:

  1. Czapeczka pasuje idealnie!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejny świetny pomysł, zdolniacha z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Giga.aagaa,Doranna-potrzeba jest matką wynalazków o ile ten "berecik" można tak nazwać

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger