19:56

A kto bogatemu zabroni......

Ostatnio takie powiedzenie krąży tu i tam takie powiedzonko "a kto bogatemu zabroni" żeby uzasadnić jakieś tam postępowanie.I my w domu często żartowaliśmy i podpieraliśmy się tym powiedzonkiem.
No i podłapała to moja wnuczka Marta.Tez lubi tłumaczyć swoje psoty tym własnie powiedzeniem.
Dzwoni córka-i zdaje relację
Marta przyszła do nich w nocy spać.I rano rozmowa taty z córką
Martuś dlaczego przyszłaś do nas spać w nocy-pyta tata
Bo lubię-odpowiada Marta
Ale dlaczego wzięłaś z sobą swojego króliczka?
A kto bogatemu zabroni brać króliczka-zakończyła nie dając szans na ripostę ojcu
Dodam,że to dziewczę ma skończone dopiero 3,5 roku.
No i wniosek-musimy mocno uważać co się przy niej mówi.
:):):) pochwaliłam się wnuczką a teraz pochwalę się nowymi nabytkami.
 Musztardniczka-




Razem z dzbanuszkami  na ocet i olej stanowią komplet

Co raz bardziej podoba mi się rżnięte szkło
Wypatrzyłam taka pokrywkę-za całą złotówkę ją kupiłam.Chyba tez i dla napisu.Poszukałam jej pojemniczek



No i kolejne wyroby z cyny-niewykluczone,że dostanie je córka


i jak już się zrobiło tak szaro to poszłam do moich mchowych zasobów ,ułożyłam w szarej doniczce i okazało się ,ze róż  też może być jesienny





 I jeszcze moja Diana-ma dobrze.Wystarczy siedząc położyć łeb na stole i już wszystko jasne
a" kto .......Dianie zabroni"  :):)




2 komentarze:

  1. Jestem przekonana, że trzeba uważać co się mówi przy ludziach i tych małych, i tych dużych :) Śliczne przedmioty wyszperałaś, moją faworytką wśród nich jest musztardniczka, może dlatego, że to przedmiot odchodzący w zapomnienie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

  2. Doranno i chyba dlatego mam do tych przedmiotów sentyment.U mnie w domu bywały ale wtedy nikt,nie nazywał rzeczy po "imieniu".Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger