15:07

Nic się nie zmieniło

Nadal ta wiosna nie jest tą na którą się czekało.Święta minęły ,mamy połowę miesiąca a ja nadal wole siedzieć w ciepłym domu niż wychodzić na wiatr
najcheteniej w takiej  tzn.podobnej pozie na innym miejscu i bez tej kokardki:)
nie tylko Tobi "poleguje"
Do ulubionych sklepów nie chodzę bo...nic nie ma.Ale wczoraj wypatrzyłam stojącą w kącie paterę.Pierwszy rzut okiem i myśl "po co mi" ale coś mnie w niej zaintrygowało .Do tego cena -żal było zostawić.
W domu umyłam-była bardzo zakurzona [i może dlatego nieciekawa] i okazało się,że jest hmmmm.... śliczna.Z bardzo grubego szkła ,pięknie przechodzi przez nią słońce i dość pojemna.Kolor też taki inny


Taka mała rzecz a cieszy
Moje wnuczki też się cieszyły.Wspominkowe-wielkanocne zdjęcie po wizycie zająca.Niestety w tym roku porozkładał prezenty w domu bo na zewnątrz mimo iż słonecznie było bardzo zimno

6 komentarzy:

  1. Masz raję, pogoda wiosny nie przypomina. Lepiej leniuchować jak pieski :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj było "prawie" znośnie:) prawie

      Usuń
  2. Ciepłolubne rasy . U mnie koty są w siódmym niebie ,że mogą buszować po ogrodzie. Bardzo lubię ten kolor szkła . Piękna paterka. Ja wczoraj też byłam w ulubionym sklepie ale nic nie kupiłam chociaż mi coś tam w oko wpadło. Tak już mam ,że muszę się przespać z decyzją . Bywa,że jak się zdecyduję na" tak" , to rzeczy już nie ma i rozpacz mnie ogarnia.Ty jesteś bardziej zdecydowana kobieta ,widzę . Podziwiam i zazdroszczę i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszko,mój Tobiś tez ciągle mnie ciągnie na dwór,Diana z kolei upodobała sobie świeżo posadzone bukszpany i nie mogę jej wygonić.Nie wiem,czy to zapach krzewinek czy świeżej ziemi przypadł jej do gustu?
      Koło paterki najpierw przeszłam obojętnie potem światełko w głowie,zwrot i pytanie o cenę.20 zł to nie majątek .Teraz polegam na pierwszej iskierce bo kiedyś przez gapiostwo straciłam fajną rzecz.I rozumiem co to znaczy ta "rozpacz"

      Usuń
  3. szkoda, ze bez tej czerwonej kokardki ładnie by wygladało, ale chłodno jest i u nas, a wnusie fajne
    j

    OdpowiedzUsuń
  4. Jadwigo-kokardki są zarezerwowane dla Tobisia:)Kiedyś bardzo mnie śmieszyły Yorki z kokardkami,myślałam,że to taki kaprys właściciela ale teraz wiem,że to konieczność.
    A wnusie...no cóż.....bardzo fajne

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger