18:44

Koszykomania

Witam wszystkich!!!
Czy kupowanie za tzw.grosze i malowanie wiklinowych koszyków -różnych można już nazwać uzależnieniem?
Pewnie gdybym musiała kupić w sklepie i dać dużo więcej to bym sobie odpuściła ale jeżeli one leżą i nikt ich nie kupuje to czemu nie...
I tak obrastam w koszyki-najważniejsze jest to ,że one są wszystkie niezbędne i konieczne do gospodarowania:)
Ten zachwycił mnie swoją delikatnością-to chyba zasługa siatki.Po przemalowaniu zaczęłam szukać zastosowania.I okazało się,że jest ich wiele

na butelki kosz już mam a ten kupiłam z myślą o córce.Jeżeli zechce to dobrze a jeżeli nie to może być wykorzystany na podręczne potrzeby kuchenne
takie dwa -  kupione w normalnym sklepie .To do mojej robionej górnej łazienki.Maleńka jest i szafek  tam nie będzie .Tylko półki z koszami
przy okazji wsypałam do nieużywanego wazoniku sól do kapieli

kolejne wiklinowe koszyki i nie tylko.
Ten wyglądał nieciekawie i zastanawiałam się po co go kupiłam.Dla 2 zł ? Dopiero jak pomalowałam dostrzegłam,że jest wszechstronny.Idealny do doniczki z kwiatkiem.Też....

A to taka tacka.Tacek nigdy dość  zawsze coś można położyć ,postawić
np.zrobić sobie małą kawę w maszynce i usiąść wygodnie przed komputerem i przeglądać blogi

zagryzając kremówką.Po zjedzeniu szukać informacji o idealnych dietach odchudzających :)
Przy okazji-w ramach przeróbek.Szklany świecznik [nieużywany] i wielka patera szklana na jajka.Na stole ginęła a teraz każdy będzie chciał sięgnąć po np.jajka.Ale i mufinki ładnie się wpasują
na razie siedzą ptaszki-może jajeczka będą.

Miłego tygodnia !!!

6 komentarzy:

  1. własnie na targu staroci zakupiłam jeden koszyk-tacę- na razie jadowicie zielona-boję się,że malowanie mnie wciągnie!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. DZięki za kolejną garść inspiracji :) Koszyki w bieli bardzo zyskują, a ten pierwszy, ażurowy, jest cudowny po prostu - wyobraziłam go sobie w roli tacy z małym co nieco wynoszonym na popołudniową herbatkę w letnim ogrodzie :) Mam pytanko techniczne - czym malujesz swoje kosze? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OLQA -malowanie wciąga-niestety.Ale przy okazji odnawia się coś brzydkiego chociaż pojęcie brzydkie jest względne jeżeli ktoś maluje na ...jadowity kolor
      Doranma-mamy podobne wizje:)kosze maluję farbą akrylową.Drobiazgowa robota bo dużo zakamarków:)Powodzenia

      Usuń
  3. Mam koszyki, mam farbę, tylko ta benedyktyńska dokładność mnie odstrasza. gdzieś wyczytałam, że najpierw farba psik-psik, a potem akryl, czyli muszę dokupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaja-ja te duże też malowałam farba w spreju.To był jakiś lakier ale naprawdę wszędzie "wchodziło".A małe akrylem

      Usuń
  4. Fajne masz uzależnienie... zupełnie jak u mnie, wszystkie koszyki trafiają pod pędzel z bialusieńką farbą:-)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger