12:21

Raz na różowo

Wczoraj na kilka godzin zostałam sama i zrobiłam sobie różowe przedpołudnie.Dzień wcześniej zrobiłam deser z galaretki i serka mascarpone wyszedł ...różowy.I ten kolor zainspirował mnie do zrobienia sobie "przyjemności" dla oka i podniebienia.Jedynie trochę mnie uwierały wyrzuty sumienia bo to dodatkowe niepotrzebne kalorie.
Ale.....





Dzisiaj w ramach pokuty pojechałam do miasta - autobusem - i chodziłam piechotą !!! 3 godziny.Wróciłam i zjadłam dwa ostanie niewielkie kawałki.I tyle z mojej pokuty.
Ale za to słońce świeci jest rześko i czuć już wiosnę

7 komentarzy:

  1. o matko wiem cos na temat tej pokuty .rano w parku zrobilam 3 okrazenia jeziora a po godzinnie maz przyniosl paczki z twarogiem .piekny zestaw do kawy marzy mi sie

    OdpowiedzUsuń
  2. I prymulka taka jak u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja chętnie skusiłabym się na taki deserek. Wygląda niebiańsko.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie!!Piękna porcelana,piękny pucharek!
    I jakie słodkości!!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. A tam kalorię ... taki róż to musi pysznie smakować!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Za przeproszeniem? Samiusieńka to wtrząchnęłaś?

    OdpowiedzUsuń
  7. Majowababciu-ważna jest intencja a reszta....wiosna przyjdzie
    Kasiu,prymulki teraz królują w domach
    Mario-serek mascarpone z galaretką-chwila pracy i niebiańsko smakuje
    aaga-jak syn zobaczył pucharek to pyta "po co ci to" okazuje się,że się przydał
    aga-masz rację...co tam kalorie.Można zrobić np.z mlekiem skondensowanym odtłuszczonym-ładnie się ubija ale jest mniej wyraziste
    Alko-jak wiesz u mnie wolna amerykanka i jak jesteśmy sami wszystko dzielę na trzy części i każdy ma "po równo"-nie szkodzi ,ze ja jako gospodyni biorę większy kawałek.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger