19:29

Gadżety

Nie lubię takich sobót-nie ma się na nic ochoty ,do miasta na zakupu nie pojechałam bo w lodówce wszystko jest,na zewnątrz zimno i  sobie szukam zajęć.W telewizji nic ciekawego, książka przeczytana-upiekłam chleb tym razem francuski.No właśnie wracając do postu o pieczeniu.To moje pieczenie to bardziej zabawa a chleby bardziej drożdżowe ciasta niż chleby.Te z gotowych mieszanek mi nie smakują.Może pieczone tradycyjnie byłyby lepsze.Ale jak pisałam nie jem chleba to te niewielkie bocheneczki jakie wychodzą są w sam raz.
Żanetko prosiłaś o przepisy-ja je robię z przepisów dołączonych do automatu
Chleb jogurtowy-wkłądam do maszynki wg.kolejności'
Woda-100 ml
Sól-1,2 małej łyżeczki [były dołączone] 3 g
Cukier- 2 duże łyżki - 28g
Masło-2 duże łyżki -32 g
Biała mąka - 2 1/2 kubka [też w komplecie] - 370 g
Jogurt-150 g
Proszek do pieczenia [opcja]-1/2 małej łyżki -1 g
Suche drożdże 1 1/2 małej łyżki -5 g

I resztę robi maszynka-trwa to 3godz30 minut.Po pół godzinie wyrabiania informuje mnie dżwiękiem,że mogę coś dosypać.Dzisiaj dosypałam słonecznik.
Ta maszynka to taki kuchenny gadżecik
A jeżeli o gadżecikach-każdy ma w swojej kuchni takich pomocników bez których nie da się "pracować".
Ja lubię wszelkie nowinki kuchenne i zawsze uważam,że muszę je mieć koniecznie bo bez nich ani rusz.
Tak było z nożem elektrycznym.To był jeden z pierwszych zakupów po tzw.transformacji.Jak go zobaczyłam to wiedziałam,że noże zwykłym już na pewno nigdy nie pokroję kurczaka czy kiełbasy.Ja GO musiałam mieć!!! I kupiłam to cudo,powiesiłam na ścianie i...zżółkł od słońca tzn.odbarwił się i schowałam go do szuflady.I okazało się ,że jednak zwykły nóż jest lepszy.Ale..... używam go raz w roku do krojenia karpia.Do tego  nadaje się idealnie.I tak od wielu,wielu lat mój gadżecik jest wyciągany raz w roku.Ale sama myśl,że jest poprawia mi  moje zadowolenie z gotowania
Ozdoby świąteczne już pochowane i ich miejsce zajmują wiosenne akcenty a właściwie namiastka wiosny.
Hiacynty
Szczypiorek na parapecie
i większa o tej porze dbałość o kwiaty domowe



Zanotować dla pamięci-kupić nowe doniczki i koszyki do hoji

Nawet Tobis jakiś taki....zarośnięty
Zostając przy przed wiosennych akcentach proszę o radę ....wypatrzyłam i kupiłam długo szukany stojak na jajka.Jest żeliwny ,ciężki i ciemny.I zastanawiam się czy zostawić czy pomalować na biało.Tak lekko suchym pędzlem.
ten jest biały i ładnie wygląda

to też takie gadżeciki :):)
Miłego tygodnia życzę

10 komentarzy:

  1. Ale super stojaki;-)))))) Wiesz ja wczoraj też kupiłam stojak na jajka hi hi który wypatrzyłam u jednej z naszych blogowych koleżanek, ale wiesz że zastanawiałam się nad takim jak Ty kupiłaś sobie. U nas za oknem prawdziwa zima, a u mnie na blogu już wiosennie. Pozmieniałam już zdjęcia i zaczynam już przygotowania do Wielkanocy;-))))))) tzn. haftuję już pisanki;-))))))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super jest ten stojak na jajka!JA bym go zostawiła taki!!!u mnie też hiacynty już rosną ...a zimy u mnie nie widać!:)Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Danusiu,chodzimy tymi samymi ścieżkmi,Wiosna ,też już chcę
      Aga,chyba taki zostanie,a hiacynty już pachną

      Usuń
  2. Stojak na jajka mnie zachwycił! A bez maszyny do chleba już sobie nie wyobrażam codziennej egzystencji:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu i Wojtki,ja też bym piekła co dzień ale...rozsądek i uśpione komórki tłuszczowe mówią NIE.
      Cieszę się,że stojak się spodobał

      Usuń
  3. Świetny żeliwny stojak. Ja osobiście lubię kutą galanterię domową. A chleb piekę na zakwasie, odkąd otrzymałam go od Iwony.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario,dziękuję.Stojak stosownie ciężki i już przeszedł próbę generalną.Zdał.

      Usuń
  4. Witam Oleńko...od dawna nie widziana:)))) Jakoś nam się zimowo drogi...rozeszły:) Rozsiadłam się u Ciebie z kawusią i kawałkiem ciasta i czytam, oglądam i się zachwycam...świątecznymi zdjęciami!!!!! Kochana z gadżetów kuchennych....przynajmniej z niektórych korzystam, ale wiele z nich już dawno wylądowało...poza domem:))) Miałam taki sam elektryczny nóż, leżał w szufladzie kilka lat, kurczaki kroiłam nożycami, inne twarde sztuki (mrożone)załatwiałam tasakiem, a ten nóż mi tylko przeszkadzał. Przesyłam moc serdeczności i uścisków!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grasza,jak miło Cie czytać:) nóż mi nie zawadza po głęboko w szufladzie a tasak hm...nie posiadam

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger