20:13

Niebiesko mi......innym czerwono

Całe lato nigdzie nie chodziłam,nie szperałam a co za tym idzie nie kupowałam.Raz byłam w poznańskiej Rzeżni ale tam więcej było straganów a ciuchami i proszkami.Ale to pewnie wina wakacji  a i byłam w okresie Jarmarku Dominikańskiego i pewnie tam wszyscy pojechali.
U nas kupiłam -[miałam tzw.fuksa] niebieską maselniczkę.I dołączyła do moich  "skorup" niebieskich.




i chyba zaraziłam swoją córkę.A było to tak....w ramach pomocy w kuchni stłukła mi angielski czerwony talerzyk do którego miałam 2 filiżanki.No cóż ,pomyślałam sobie-to tylko szkło.Ale ona zamówiła taki sam na allegro i oddała mi.A,że był to okres jej imienin to ja dobra mama sprezentowałam jej 2 filiżanki ze spodeczkami-czerwone,dodałam talerzyk i mówię "kompletuj sobie".Początek kolekcji już masz.No i moja córka wczoraj przysłała mi zdjęcie ....imbryka który sobie kupiła.Hm....myślę,że problem prezentów na jakiś czas mam z głowy.Będę pewnie coś też jej dokupować
A to jej zakup

No i jak była u nas to kupiła sobie jeszcze coś ale muszę poczekać na zdjęcia

9 komentarzy:

  1. Fajnie, że zaraziłaś swoim zbieractwem córcię!!!A twoja maselniczka super!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rety, co jeszcze kupiłam, bo już nie pamiętam.... A, właśnie minie oświeciło!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciesze sie, ze znowu jestes. Maselniczka bardzo ladna i taka ciekawa okragla.
    Jak widac posiadasz juz duzo niebieskich rzeczy.
    Zycze milego weekendu i pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nooo ta maselniczka tez mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a jeszcze mogą zielone być, co ty na to?;-p

    OdpowiedzUsuń
  6. aga-bo to takie fajne-polować:)
    Jankasgarten-niebieski to jest mój ulubiony kolor
    Blogu-szkoda,że ja masła nie jadam :)
    megimoher-no mogą być i pewnie by były ale....
    dziękuję za komentarze:):):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piszesz o Rzeźni, więc domniemywam, że Poznań lub okolice,tak? Podpowiadam, że taką porcelanę widuję na Rynku Łazarskim, gdzie wpadam, teraz rzadko niestety, bo mam ponad 100 km, ale to moje rodzinne okolice, więc ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gaju,to ta Rzeżnia-poznańska.Ja niestety też mam ponad 100 km do Poznania i zawsze mało czasu jak już jestem.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne te "niebieskości";)też lubię ten akcent kolorystyczny w porcelanie:) Na starym kredensie pięknie się prezentuje.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger