21:39

Będzie nieprzyjemnie

ale nikt nigdy nie obiecywał ,że będzie miło.Nie,nic z tego o czym myślicie ale...po kolei
pojechałam dzisiaj z synem do miasta do sklepu budowlano-ogrodniczego po kratki dla róż.Chodzimy i syn cały czas marudzi ,że "śmierdzi".Fakt,śmierdziało niesamowicie a dodam,że chodziliśmy na zewnątrz sklepu,ogrodzonego wielkiego kawałka sklepu.Mówię mu ,że to pewnie obornik granulowany [on to ma "zapach" ] ale syn twierdzi,że to nie to.I miał rację....na środku alejki z kwiatami pod półką o mało wdepnęliśmy w coś co powinno być zrobione w toalecie.
Zastanawiam się jak w ogrodzonym sklepie ,w środku dnia można było załatwić swoją potrzebę.Bo przecież samo nie przyszło.Dodam to nie było psa
Kiedyś pisałam o swojej podróży pociągiem wiosną i widokach jakie widziałam i myślę sobie,że chyba kilku pokoleń trzeba żeby ludzie nie traktowali otoczenia jak śmietnika o toalecie nie wspomnę.Jest we mnie sprzeciw jak widzę palacza który wyrzuca papierosa na ulicę,mam ochotę "mordować" jak widzę puszki po piwie,opakowania po papierosach wyrzucane przez okno i trafiane w nasz płot.Mam odruch wymiotny jak idę do lasu i widzę torebki foliowe,butelki i nie tylko.
Fuj,a w domu tacy delikwenci pewnie już w wejściu zakładają kapcie żeby broń boże paneli nie pobrudzić.
Przepraszam za ten nieprzyjemny post ale nie ......

3 komentarze:

  1. Bo to raczki i nóżki opadają. Brak słów. Nie dziwię się, że Cię " siekło".

    OdpowiedzUsuń
  2. Asiu i Wojtku-"siekło " mnie bardzo.Ale niewiele to zmieni

    OdpowiedzUsuń
  3. tak ale. W sklepie (takim większym) powinna być toaleta. Śmieci powinno mieć się gdzie wyrzucić (dostępne kontenery, odbiór bez opłat na wysypisku). A jak nie... jak ktoś walnie na środek... to takie kary, że hej. I to gospodarza (miasta, gminy) rola, żeby odbiór zapewnić, przypilnować i ukarać. Na początku z tych kar by wystarczyło kasy na pojemniki, potem ludzie by się powoli nauczyli. Bo inaczej się nie nauczą. Tylko kij i marchewa.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger