19:13

Cięzkie życie ogrodnika

Po ostatnich przymrozkach wymarzło wszystko co miało tzn.funkie,paprocie ,hortensje,lilie,pelargonie,winobluszcze i mogłabym tak długo.Róże-nawet nie sprawdzam:(
Żeby czuć dłużej ból po "stracie" byłam u dentysty ale...nie bolało bo znieczulenie mi dała do plombowania.Kupiłam sobie skórzaną kurtkę na pociechę i trochę pomogło.Jutro idę do fryzjera żeby ...się pocieszyć.
Tobi obgryza wszystko co można łącznie z kwiatami domowymi.Skąd w takim maleńkim ciałku tyle energii? Generalnie fatalnie.Zimno,wietrznie zaczynam podjadać z tego "nerwa":) i na tym koniec marudzenia i narzekania.Zapowiadają,że będzie cieplej ale ciekawa jestem czy natura odrobi straty.



No i owoców nie będzie [chyba] bo też przemarzły.Z dobrych wieści,dobrze,że nie mam magnolii bo też by przemarzła.....

3 komentarze:

  1. U nas też zimno i co dziennie wynoszę i wnoszę kwiaty do domu. Jak tak będzie dalej to tragedia murowana. Nam rolnikom tamten rok dał w kość i widzę że ten będzie taki sam. W domu codziennie palę bo zimno i też jak Ty mam depresję;-( może jutrzejsze słoneczko coś mi humorek poprawi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A u nas juz pieknie cieplutko. Dlatego przesylam to cieplo do Was na pocieszenie. Moze nie bedzie tak zle z tymi przymrozkami jak wyglada.
    Zycze milej niedzieli i pozdrawiam serdecznie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję i dodam,że perukowca z ostatniego zdjęcia też nie ma:(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger