14:58

"Coś"

Byłam w niedzielę w Poznaniu na targach staroci.Mebli niewiele sporo stoisk z "ciuchami" niekoniecznie starymi no i stoiska typu "misz-masz".Wchodząc zastanawiałam się "co ja bym chciała?" jak już jestem.I stwierdziłam,że nie wiem i pójdę na żywioł.Jak coś zobaczę -to może.I tak sobie chodziłam  i oglądałam  aż w końcu zobaczyłam to'



niewielkie pudełeczko z dużymi łyżeczkami i łyżką do sałatki wytwórni WMF-zawołałam męża ,trochę zahandlował i sztućce moje.
Potem jeszcze sporo oglądałam ale nic nie  było co mogłabym chcieć.
Jedynie dwa widelczyki do zakąsek-bo tych ciągle mało.Była jeszcze jedna rzecz której nie kupiłam i bardzo teraz żałuję ale mówi się trudno.
W domu oczyściłam moje zakupy,wyświeciłam i okazało się,że w pudełeczku na dolnej półce kiedyś były jeszcze widelczyki.Były.....kiedyś
Żeby nie było puste włożyłam swoje inne drobiazgi .Te widelczyki z prawej strony to nowy zakup.I w ten sposób zrobił mi się zgrabny komplecik -pewnie będzie używany okazyjnie z okazji świąt ,ważnych wizyt ,dorobię do niego jakąś legendę o przodkach ,spadku itd.
I tak sobie myślę -taka mała rzecz a cieszy.I okazało się,że jak się "czegoś" szuka to zawsze "coś" się znajdzie.Generalnie jestem rozczarowana kolejna wizytą na targu staroci.Ceny wysokie nie zawsze adekwatne do produktu .Na szczęście "nic nie muszę"

6 komentarzy:

  1. Piękne są Twoje nowe zdobycze. Ty to masz szczęście albo nosa. Pozdrawiam - Gabrysia

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachwyciła Mnie łyżka do konfitur.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. I tu się z Tobą Aszko zgodzę, nic nie musisz. A to co kupiłaś i sprawiło Ci satysfakcję, to jest to!Mała rzecz a cieszy, bo my powinniśmy się cieszyć z tego co mamy. Piękny ten komplecik i oryginalne pudło z podwójnym dnem, super! Niemniej wyjazd udany a zakupy w szczególności, gratuluję. Pozdrowionka przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gabraj-chyba raczej udało mi się
    asieja-ja też lubię te klimaty
    Mario-ja ta łyżkę kupiłam ze względu na wzór właśnie a dzięki Tobie wiem do czego może posłużyć
    Grażynko dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  5. no lyzki takiej wielkosci to raczej trudno do ust wlozyc,wiec chyba bedziesz musiala sie uczyc jest tak jak szchlachcianki,pic z nich zupe,a nie wyjadac z talerza ;) ;) no niestety czasami te targi starici to sa tylko starociami,gratami na ktorych ciezko cos ciekawego zobaczyc oprocz cen,

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger