13:30

Pościel

http://biznes.onet.pl/krolowo-w-tej-poscieli-beda-cuda,18490,3576391,1,news-detal

do napisania tego postu skłonił mnie ten artykuł.Byłam na dwóch pokazach i dzięki temu,że tak łatwo się mnie nie namówi  ot,tak z doskoku na wydanie iluś tam tysięcy wyszłam tylko z jakimś gadżetem.Powertowałam w internecie i zaczęłam zastanawiać się za co tyle płacić?Jak wiecie mamy pralnię -i nam zdarzają się błędy za które musimy płacić.Klientka przyniosła taką wełnianą pościel do prania i pracownica chciała ją dosuszyć w suszarce.Kołdra wielka, suszarka nie dała rady obracać i przypaliła ową kołdrę.Trzeba było odkupić-klientka dała fakturę zakupu i stwierdziła,że chce taka puchatą jak kupiła.No to ja znowu do internetu i znalazłam producenta pościeli wełnianej.Pojechaliśmy-200 km-ale co tam-zobaczyć na własne oczy gdzie szyją te cuda-warto było.Okazało się,że -puchata bo wyczesana-potem już nie jest puchata-w cenę jaka płacą klienci są wliczone wszystkie koszty związane z prezentacjami [sala,gadżety,prezenty,pensje itd.].Kupiliśmy.Klientka zadowolona bo dostała kołdrę z atestami [?],puchatą i nową..Producenci sprowadzają w belach materiał i szyją i nie ma znaczenia w jakiej jest szyta firmie..Pewnie,że są od różnych "baranów","kóz" ale uważam ,że ich cena nie jest adekwatna do wyrobu.Nie warto się nabierać.
Owszem mam taką pościel-dostałam ją po mojej mamie.Sama bym nie kupiła z powyższych powodów.I czekam na te wspaniałe rezultaty obiecane na prezentacjach.I nic....No właśnie-koleżanka robiła kameralny pokaz w domu i w związku z tym,że u niej już ileś tam osób kupiło zaprosiła jeszcze kilka które mogłyby ewentualnie kupić.Mnie nie miała na myśli bo wie,że mam.
Pani prezenterka na początku pyta kto ma więc ja grzecznie rękę podnoszę.I pyta czy ja jestem zadowolona.Ja na to "jaką pani chce odpowiedż na tak czy na nie" ona na to "szczerą".No dobrze myślę -będę szczera".
I mówię-nie jestem zadowolona -jest mi pod nią za gorąco [a miało nie być] jest drapiąca [bo już nie puchata] nie czuję żadnego masowania skóry ,no chyba ,że drapanie to masaż i...widzę przerażone oczy koleżanki i zaciekawione ewentualnych kupujących.
I schowałam pazurki .komentując ,że może miałam za duże oczekiwania,że gorąco to może klimakterium itd..I do końca siedziałam cicho.
Jedna kupiła.......a gadżetu nikt nie dostał.No i koleżanka pościel dostała bo ileś tam kupiło u niej.
I jeszcze jedno-moja mama  dostała od mojej siostry a ona jako "prezent" za kilka sprzedanych u siebie na pokazach.I tak to się kręci.
Szkoda tylko,że cierpią na tym Ci najbiedniejsi którym się wmawia,ze rata jest niewielka a pościel zdziała cuda.
I jeszcze jedno-nie neguję całkowicie walorów zdrowotnych-neguję ich cenę i sposób sprzedaży

3 komentarze:

  1. Wiem oczym piszesz. Moi rodzice co chwilę są zapraszani na taką prezentację. Zawsze ich przestrzegam przed takimi zakupami. Zdzierstwo w biały dzień, naiwnych ludzi, najczęściej na emeryturze. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem pokazoodporna ale znam problem, bo moja sąsiadka rencistka ma już garnki zepter, pościel wełnianą, do której "dostała" komplet garnków "za 1500 zł" ( na targu po 150). czasmi ludzie dorośli są jak dzieci :(

    OdpowiedzUsuń
  3. moi rodzice podobnie są zapraszani na tego typu spotkania, ale nigdy na nie nie chodzą na szczęście :)

    pozdrawiam,
    Paula

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger