22:27

Nalewka aroniowa

Dostałam od koleżanki przepis na nalewkę z aronii.A,że aronia obrodziła to postanowiłam ją zrobić

Aroniówka:
                    1kg aronii
                    450 liści aronii(zrywam wcześniej i zamrażam) poprawiam- chodzi o liście wiśni
                    3l wody
                    1kg cukru
                    3 łyżeczki kwasku cytrynowego
                    1l spirytusu
         Aronię(najlepsza po pierwszych przymrozkach),liście i wodę gotować na małym ogniu ok.1godz.,odcedzić.Dodać cukier,kwasek i gotować jeszcze 15min.Po ostudzeniu dodać 1l spirytusu,wymieszać ,odstawić  na parę dni.


 Wyszło tego sporo ,liście dały smak wiśniowy,aronia kolor i ten specyficzny posmak,kwasek wyostrzył kolor cukier wiadomo a spirytus nadał moc.
U mnie w domu nikt nie jest "trunkowy" rodzina dalsza też nie przepada więc postoi sobie ta naleweczka .Podobno im starsza tym lepsza.Wyniosłam wszystkie butelki do piwnicy tworząc hm....zalążek mini piwniczki z trunkami a u góry zostawiłam tylko tą karafkę.

9 komentarzy:

  1. My rowież od lat robimy nalewkę z aronii.Według mnie to najlepsza nalewka oprócz wiśniowej.W twoim przepisie chodziło zapewne o liście wiśniowe.Myśmy wypraktykowali inny sposób: proporcje składnikow są podobne ale my nie gotujemy ale przekręcamy aronię przez maszynkę i zasypujemy cukrem.Po pełnym wycukrzeniu/około 3 tygodni/zlewamy sok przez sito ,wspomagając ten proces wodą,by lepiej spływał.Na koniec ,otrzymany sok mieszamy ze spirytusem,ktory musi się "przetrawiać "minimum 3-miesiące.Im dłużej tym lepiej.Unikanie gotowania jest wskazane ponieważ w procesie gotowana tracimy sporo naturalnych składników zawartych w aronii.Nalewka -pyszota.Polecamy taką o mocy do 25%.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale musi być dobra. Już po kolorze widzę.A jak ma u Ciebie długo stać i przeszkadzać to możesz przesłać do mnie buteleczkę:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. ASZKO ale wspaniała ta naleweczka - już czuję zapach! O smaku nie wspomnę, bom nietrunkowa, ale gdyby to soczek był, to i owszem poprosiłabym o buteleczkę:):)Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zima długa, więc po kieliszeczku...codziennie :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. eljot-tak,tak chodzi o liście wiśni.Żle napisałam.Pewnie racja z tą aronią [nie gotowaniem] no ale z tym będę musiała poczekać.
    Mario-piszesz codziennie a nie będzie to uznane jako nałóg?
    Graszo-przykro mi ,to już ma moc
    Danusia-wczoraj po zalaniu spirytusem -przyznaję wypiłam kilka łyżek [3] i juz było dobre a w przepisie każą czekać kilka dni

    OdpowiedzUsuń
  6. Robię tę nalewkę od kilku lat.Lubię ją ,bo jest słaba.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  7. Co za kolor !
    A smak jaki musi być... :-)
    Nie mam aronii w tym roku-ciekawe czy można ją kupić ?

    OdpowiedzUsuń
  8. You have a pretty blog. Love all of your flowers!! Especially the roses. I am loving your Sounds of the Forest music. It is wonderful! So glad to visit you today.
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  9. hej, mam pytanie, robiłam nalewkę z aronii ale nie jest za dobra ze względu na to, że bardzo czuć smak i zapach spirytusu.... Co można dodać, aby pozbyć się tego zapachu...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger