07:54

Cisza ,pranie i róże

No poza muzyką Niemena-którego od wczoraj "piłuję".
Cisza bo-dzieci sąsiadów w szkole,moi panowie wybyli,Diana-suczka śpi i pochrapuje ale to przyjemny odgłos.
Zmieniłam sobie wczoraj tło-i tak kombinowałam,że o mało nie straciłam wszystkiego ale pomimo,że jestem dyletantka w sprawach komputerowych poradziłam sobie i mogę powiedzieć,że jestem "geniuszem komputerowym",No prawie.....
Ale ja nie o tym chciałam.Chodzi mi o pranie.Tak!!!Każdy z Was co najmniej raz dawał rzeczy do prania.Byliście mniej lub bardziej niezadowoleni.Otóż,mamy z mężem pralnię chemiczną gdzie między innymi czyścimy garderobę.Ja raczej jestem tą od papierków i finansów no ale...
Dopiero będąc w temacie widzę ,że nie zawsze pralnia jest winna.Pralnia to ostatni etap a zaczyna się u producenta odzieży.Od czasu do czasu napiszę jakieś uwagi,żeby było łatwiej kupować a także o naturze ludzkiej.Parafrazując powiedzenie "bodajbyś cudze rzeczy prał"
Na początku-ważne.Pralnia powinna przyjmować tylko odzież z wszywką informującą o sposobie prania.Tylko jeżeli odzież takową posiada można odzież zareklamować .I druga ważna zasada-trzymajcie paragony z odzieży cennej-tylko one mogą być podstawą do reklamacji u producenta.Nie kupować odzieży gdzie na wszywce są przekreślone wszystkie możliwości prania.Dla mnie to odzież jednorazowa.
Uf.....jeżeli w tym pomogłam to się cieszę.Jesień to okres wyciągania zimowych ubiorów i oddawania do prania.
O innych sprawach póżniej...

I ogrodowo-wbrew rozsądkowi zamawiam róże.Przyszły już pierwsze z Rosarium

Mozart
F.J.Grootendorst
Pink Grootemdorst

Czekam jeszcze na kolejne i pomoc syna w sadzeniu.
Wczoraj był słoneczny i w miarę ciepły dzień a dzisiaj chyba już tak miło nie będzie.
Mimo wszystko Miłego Dnia

7 komentarzy:

  1. Nie mogło być inaczej...
    Nie mogło się obejść bez jesiennych różanych zakupów, to nasz wspólny objaw zaawansowanej choroby..

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo koedukacyjny post a tło takie ładne że nie poznałam Twojego bloga.
    Róże ślicze a u Ciebie jak zawsze tak...domowo - cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od twoich listów pachniało w sieni,

    gdym wracał zdyszany ze szkoły,

    a po ulicach w lekkiej jesieni

    fruwały za mną jasne anioły............

    Kocham takie teksty

    OdpowiedzUsuń
  4. kedys wypralam bluzke ktora byla przeznaczona do czyszczenia,ale nic sie jej nie stalo przy zakupie wiedzialam o tym ale tak bardzo mi sie podobala ze nie moglam sie oprzec,a innym razem oddalam kurtke zamszowa i przy odbieraniu mialam watpliwosci czy to maoja bo jakos tak wyblakla hahaha

    OdpowiedzUsuń
  5. u nas też pogoda zmienia się co chwilę
    pozdrawiam miło
    ....
    pewnie też jakieś róże dokupię
    bo jest tyle nowych odmian
    trzeba poeksperymentować;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mario,dziękuję za odwiedziny
    Aniu i ta choroba postepuje chociaż jesienna jakby zelżała-tylko 11 szt
    Elamiko,cieszę się,ze moje róże znalazły uznanie w Twoich oczach
    Eljot-teksty były wspaniałe i pewnie dlatego tak nam zapadły w głowę a może dlatego,że nie było takiego "natłoku" i pewne słuchało się w radiu często...
    blogu-niestety tak jak pisałam to nie jest wina pralni tylko barwników użytych do farbowania.Zamszowych nie przyjmujemy chyba,że na ryzyko klienta bo nigdy nie wiemy jak się zamsz zachowa po wyjęciu z agregatu.Nawet skóry się odbarwiają a dobrze pofarbowana nie powinna
    Violu-poeksperymentuj.Polecam Chippendale-cudo

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger