18:47

Koniec wakacji

Córka z wnuczkami wyjechała .Coś się kończy coś zaczyna....na razie pusto,cicho brakuje mi dziewczyn .No ale za 4 miesiące przyjadą na kilka dni.
Dziękuję za komentarze...ręka boli ale boleć musi skoro jest pocięta w środku.Staram się ją oszczędzać co nie zawsze się udaje.Wszystko zaniedbane ale jakoś mnie to nie martwi.Kończąc wątek "cielesny" zgubiłam już ponad 10 kg i to mój sukces.Anonimowa wiem,że jest dużo kontrowersji wokół diety proteinowej ale ja doświadczam samego dobrego i robię wszystko zgodnie z zaleceniami dr.Dukana.No prawie wszystko bo pozwalam sobie na zjedzenie niewielkiej ilości owoców a i tak waga spada.Przetestowałam chociaż będę dalej konsekwentna.Mniej ciała działa jednak mobilizująca.I sam fakt ,że wszystko na mnie "wisi" działa jak endorfina.
Dosyć o wadze ....bo zapeszę.
W dalszym ciągu mam ciągoty do koloru niebieskiego.Ostatnio kupiłam sobie bombonierę i 6 talerzyków deserowych Villeroy&Boch
i znając siebie czuję,że na tym się nie skończy.
W "ulubionym" sklepie nie mogłam się oprzeć takiej małej miseczce-też niebieskiej
teraz tak świątecznie-świecznik który był czarny ale córka przemalowała go wczoraj na biało.I teraz wygląda tak
albo tak
teraz go schowam i niech czeka bo jego widok przypomina,ze za 4 miesiące będzie pierwszy dzień świąt .
Chciałam Was zaprosić na spacer .Jest u nas w mieście wyspa.Dzieją się na niej różne imprezy kulturalne na które niestety nie chodzę bo mi  nie po drodze ,Nie byłam na niej "wieki".Ostatni raz jak byłam to wszystko było malutkie ,niewyrośnięte.Ale w niedzielę był tam piknik rodzinny i wystawa działkowiczów.Pojechaliśmy tam z dziewczynami i zrobiliśmy sobie spacer.Nie mogłam uwierzyć ,że to to samo miejsce które ja kiedyś znałam.Jezioro w środku wyspy

a to fragment mojego ogrodu-pewnie też za kilka lat będzie taki ...rozrośnięty
ten "antyk" w tle nie jest nasz
 i trochę hortensjowo,wszak jesień się zbliża

Hortensje,róże i piwonie to moje "chciejstwa".

6 komentarzy:

  1. Przepiękne Twoje hortensje Aszko. Zazdroszcze zgubionych kilogramów, ale jakoś przeraża Mnie dieta prawie jednoskładnikowa. Kocham węglowodany :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia śliczne a hortensje jak marzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mario,to nie jest tak .Jem sporo dobrych rzeczy nawet słodkie sobie robię no i są dni z warzywami.
    Janeczkowo,dziękuję.Hortensje jak koronki wygladaja

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę Ci silnej woli jeśli chodzi o dietę.Ja za nic nie mogę sobie pewnych rzeczy odmówić.
    Przykro mi bardzo z powodu Twojej ręki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne oazy zieleni zaprezentowalaś w dzisiejszym wpisie.Pięknie tam u Ciebie.Rękę musisz oszczędnie "używać' ,bo choreńka .Miłych dni Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tez bardzo lubie hortensje ale niestety u mnie nie maja odpowiedniej ziemi,kiedys kupilam takie ktore maja czarne lodyki sa piekne ale chyba bede musiala je przesadzic gdzie indziej,gratuluje takiego postanowienia w odchudzania bo wyobrazam sobie ze nie jest to latwa sprawa :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger