20:41

Lato

Nie pamiętam takich upałów.We wtorek pokropiło ale symbolicznie.I wszystkim umęczonym upałem skąpane w deszczu kwiaty.Teraz -lepiej nie pisać.Nie mam wpływu-podlewam i tylko tyle mogę zrobić.I z tym podlewaniem też problemy mam
i kilka zdjęć Eden Rose

piękna jest.
Maluszki w gniazdku już jeść wołają
wczoraj podlewałam i mama pliszka usiadła na płocie z robakiem w dziubku i czekała aż skończę.Małe jazgotały i musiałam przerwać podlewanie iść do domu a ona w tym czasie "zapchała" głodne dzieci.Zastanawiam się jak one wytrzymują w takim upale na ziemi-mam nadzieję,że przeżyją

6 komentarzy:

  1. ta biala roza jest piekna, upaly naprawde zaczynaja dokuczac,no ale mamy przyklad jak moga sie czuc ludzie w cieplych kraja ,tyle tylko ze oni maja jeszcze +10 stopni wiecej hahaha,kiedys obserwowalam u siebie w zywoplocie kosy w gniezdzie i potem walke ich o miejsce kiedy zrobilo sie ciasno,wygraly oczywiscie te najsilniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Róże jak zwykle powalające ...cos wiem w tym temacie upałów bo mi kwiaty na balkonie dzisiaj zwiędły dopiero kiedy je obficie podlałam wieczorem zaczęły odzywać...szok!Masz pięknych sąsiadów!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo męczące są te upały.Przykro patrzeć jak wszystko,mimo podlewania,niestety usycha.Może będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne róże, za pliszki też kciuki trzymam mocno! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podlewam, podlewam a wszystko w mig odparowuje.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne masz różyczki ! Cudo !

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger