22:13

Rozterki babcine

Na blogach świątecznie ,miło,kolorowo a ja ...no cóż.Opiekuję się swoją młodszą wnuczką i dochodzę do wniosku ,że świruję.Przecież wychowałam dwójkę swoich dzieci bez stresów i obaw.A teraz....wszędzie widzę niebezpieczeństwa które zagrażają mojej Marcie.Chodzę za nią,przed nią i usuwam z zasięgu jej rączek wszystko co wg.mnie może jej zaszkodzić.Ołówki,kredki-bo może się przewrócić i np.wbić sobie w oko,łyżki bo może się przewrócić i wbić w gardło.Pochowałam wszystkie drobne zabawki bo może się zadławić itd.
Przed kąpielą przewróciła mi się na posadzkę w łazience.Jeszcze słyszę w głowie jak się uderzyła.Nie spałam całą noc myśląc co mogło się stać.W nocy nasłuchuję jej oddechu i co jakiś czas wstaję i sprawdzam czy przykryta ,czy przypadkiem nie wymiotowała.Nie robię w domu nic tylko chodzę za tym żywym srebrem i pilnuję żeby nie wpadła do piwnicy ,ze schodów.Nienormalna jakaś jestem.Na szczęście Marta nic sobie z tego nie robi.Za dużo naoglądałam się filmów,naczytałam historii jak to babcia nie dopilnowała .Przecież córka mi zaufała i nie mogę jej zawieść.
Sama wychowałam dwójkę dzieci i nigdy przez myśl by mi nie przeszło takie "certolenie się" z dzieckiem.I to nie jest nadopiekuńczość tylko wymysły zestresowanej babci.Pomijając te wszystkie moje lęki spędziłam z Martą piękny czas.Po świętach wyjedzie i znowu długo jej nie będę widziała.Dopiero w maju.Jadę do Białegostoku opiekować się Martą i Adą bo córka z zięciem wyjeżdżają na tydzień.I niestety już wiem,że nie będę Ady wypuszczała na podwórko bo....może coś się stać a będą pod moją opieką.To jest silniejsze ode mnie.Potem mi to minie -chyba-
Jutro już wracają i spadnie ze mnie odpowiedzialność no i będę mogła zająć się świętami.Będzie na śniadaniu 12 osób i trochę muszę pogłówkować.
W ogrodzie niestety nie robię nic ale już nie mogę się doczekać prac.Dostałam od męża na urodziny sekator Fiskars -tak,tak takie prezenty mnie kręcą na dzień dzisiejszy.Pod choinkę dostałam ....łopatę tej firmy.To podobno mercedes wśród narzędzi czyli mój zachwyt jest uzasadniony.Wracając do sekatora-już mi się chce ciąć,wycinać i czekać na kwiaty.A tymczasem leje od południa i podobno nic nie wskazuje ,że ma się poprawić.
Idę sprawdzić czy Marta przykryta.Dobranoc

6 komentarzy:

  1. Aszko nie przejmuj się, my babcie tak mamy. Wychowywanie i opiekowanie się własnymi dziećmi, to całkiem inna sprawa niż opieka nad wnuczką. Właśnie fakt powierzenia babci dziecka bardzo tę babcie stresuje - bo to podwójna odpowiedzialność. Druga strona medalu, to radość, rozpieszczanie, dopieszczanie - a nie wychowywanie - i tu jest już luzik:)Pozdrawiam Cię cieplutko i życzę Tobie i całej Twojej rodzince Wesołego Alleluja oraz Smacznego Jajeczka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie posłucham, co myśli babcia, gdy opiekuje się wnusią. Ale postaraj się troszkę odpocząć i wyciszyć. Nic złego stać się nie może.Życzę spokojnych i radosnych świąt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja teściowa też jest taka bardzo uważna jako babcia, córka na pewno docenia i nie ma cienia wątpliwości, że dobrze się wnuczką zajmujesz.
    Życzę udanych Świąt, wypoczynku, radości i słońca w sercu. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. To ty będąc babcią tak masz, a co ja mam powiedzieć, jak mi tak się zrobiło przy drugim dziecku... ;))) Im więcej słyszę i oglądam wiadomości tym bardziej się boję o moje dzieci i nic na to nie poradzę, ech.

    No ale ja nie o tym chciałam. Chciałam bardziej pogodnie. Wesołych, spokojnych, rodzinnych świąt życzę! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam napady takiej nadopiekuńczości!
    I to właśnie wtedy,gdy się naooglądam i nasłucham w telewizji i necie różnych historii..
    Trzymaj się !
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. mysle ze zawsze tak jest jesli opieke sprawuje sie nad nie swoim dzieckiem,bo i zal wdedy wiekszy ma sie do siebie jakby sie cos nieprzyjemniego wydarzylo

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger