13:46

Kiczowato i wiosennie

Dawno ,dawno temu brałam ślub.Dostałam w prezencie trzy obrazy.Jeden od matki chrzestnej,drugi od nieznajomego a trzeci od brata.Chciałam pokazać 2 skrajne postrzeganie piękna

 
ten dostałam od mojej matki chrzestnej.Był w okropnej złotej ramie,kolory ma bardzo......wyraziste.Jednym słowem idylla.Dla mnie wtedy no i teraz szczyt kiczu ale jakiego słodkiego kiczu.
Kicz wg.Wikipedii to
Kicz (z niem. Kitsch - lichota, tandeta, bubel) - utwór o miernej wartości, schlebiający popularnym gustom, który w opinii krytyków sztuki i innych artystów nie posiada wartości artystycznej. Określanie czegoś kiczem wskazuje odbiorcy brzydotę i lichość oraz małą wartość artystyczną tak nazwanego dzieła, wykonanego z pewnym przepychem, ale zupełnie pozbawionego gustu: przedmiotu, kompozycji plastycznej, utworu literackiego, filmu itp. Kicz jest określeniem silnie pejoratywnym i często kontrowersyjnym. To, co dla jednych jest kiczem, przez innych może być uznane za wartościową sztukę. Określenie to powstało ok. 1870 r. w monachijskich kołach malarskich i pierwotnie dotyczyło tylko obrazów[1].

Prawda,że trafne
Przez wiele lat stał sobie ten obraz u mamy w szafie,potem jak przeprowadziłam się na wieś zabrałam go ze sobą .Jak córka wyprowadziła się z domu powiesiłam u niej w pokoju ale....mam brata plastyka i w domu mam sporo obrazów swoich i córki.I ta wyrzuciła moje nimfy z pokoju wieszając obrazy wujka które czekają na większe[ jej] mieszkanie.
I znowu moje panienki stały w szafie.Niedawno wyciągnęłam ,pomalowałam ramy i jakoś wydał mi się mniej .....szpetny.Zaczęłam "dostrzegać" w nim echa minionych lat i pytanie ciotki " i jak podoba Ci się obraz ?".Niezmiennie odpowiadałam "tak ciociu".Cioci nie ma i jeżeli patrzy na mnie z góry to się cieszy bo powiesiłam obraz na widocznym miejscu w sypialni.Patrząc na te róże i purpury lepiej się zasypia.
No i w końcu to nieomal antyk jakby nie patrząc  z XX wieku
 
Jak wychodziłam za mąż mój brat studiował na ASP w Krakowie.Jego młodsza siostra wychodziła za mąż.Wydarzenie rodzinne.Tak więc jego kolega ze studiów podarował nam obraz.Do dzisiaj zastanawiamy się czy to starowinka czy starzec  ale oboje z mężem mówimy ,że to któreś z nas u schyłku życia.
Obraz ten towarzyszy nam od początku ale nie skrywany tylko wisi na honorowym miejscu.Kto go namalował nie wiem ale łudzę się nadzieją,że ktoś kto zrobił oszałamiającą karierę i jego obrazy wiszą w czołowych galeriach świat.No cóż,pomarzyć można...

Dwa obrazy -2 światy

No i miało być wiosennie.Dzisiaj wpuściłam do wszystkich pomieszczeń świeże powietrze.Mam wrażenie,że ptaki śpiewają jakoś inaczej.Wprawdzie do wiosny jeszcze daleko bo dookoła biało ale coś wisi w powietrzu.
Różyczki już sobie kupuję

i kończę na różowo.Tak jak zaczęłam.

7 komentarzy:

  1. Kocham kontrolowany kicz ! Trzeba otaczać się rzeczami, które mają wartość sentymentalną. Nie można ślepo gonić trendów. W Mojej sypailni nad łóżkiem wiszą "jelenie na rykowisku" i nic bardziej tam nie pasuje. To makata mojego ojca, gdy był młodym .

    OdpowiedzUsuń
  2. Różyczki piękne, zawsze gdy takie dostaje w urodziny to potem sadzę do ogrodu i pięknie rosną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiczowate dla własne i jak pisze MariaPar sentymentalne, warto mieć takie wspomnienia.ja mam ogromna figurę Matki Boskiej dostana od teściowej...to jeszcze jej mamy...nie mogę jej wyrzucić:)U mnie już słonka na całego ptaszki ćwierkają...hura wiosna idzie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ja specjalnie kupowałem parkę by powiększyć swoją chomiczą rodzinkę :)Ten gatunek, chomik Roborowskiego jest rzadki jeszcze w naszym kraju, Ciężko go zdobyć, drogi jest. Więc rozmnażanie go jest jedynym rozsądnym sposobem zdobycia nowych okazów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najwspanialsze w tym Twoim wpisie jest to,że masz o czym pisać po wielu latach.Prezenty spełniły więc swą rolę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Każda pamiątka z dawnych czasów, bez wzglęgu na jej wartość materialną, jest bardzo cenna dla nas - bo sentymentalna. Wiąże nas z przeszłością - pięknie odnowiłaś ten obraz od cioci. Nastrój sielankowy, wesoły, to poprawia humor. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger